Kamienie

Mistrz
Schowałam się w okrągłej budowli i obserwowałam krople deszczu
przez jedyne okienko. Okazało się, że to tutaj w Najera dzielny Roland
pojedynkował się z wodzem Maurów, olbrzymem o imieniu Ferragut.
Walczyli aż do zmroku. Ciemnoskóry zaproponował odpoczynek.
Roland podłożył mu pod głowę kamień. Ferragut zwierzył się, że jest
nie do zranienia z wyjątkiem pępka. Nazajutrz Roland wsadził mu lancę
prosto w pępek. Pielgrzymi, nie wiedzieć czemu, układają w pobliskim
wąwozie pryzmy z kamieni. Może to poduszki dla Ferraguta?

Z drogi do Santiago de Compostela

Coraz więcej!

raz do roku.jpg
jest książek których nie przeczytałam i
nigdy nie przeczytam
Zrobię coś innego odpowiem
wam na pytania które wam sama zadam
choć większość za was mam za ściery
którymi nie starłbym nawet podłogi
bo szmatka musi być czysta
tak się uczyłam w domu
Żeby mokrą szmatką ścierać mokrą plamę
Teraz odpowiem wam
Na pytania
Które wam sama zadam
Nie pytajcie mnie już nigdy
Odpowiedź brzmi NIE
Nie zadawajcie mi więcej pytań
O ścierwo którym jesteście
Tak mi dopomóż siło
Która się bierzesz ze słabości innych
Jesteś nieludzka
Żeby te wszystkie śmierci wrzucać wciąż do śmieci
I non stop do skutku
Ścierać po nich plamy

Danke,Dominika Dymińska

Ona nie słucha …

powiązania (2).jpg
Książko jeśli przebiegłość twa
Da ci z mądrymi przystawać
Głupki nie będą ci gadać
Że tobie piątej klepki brak
Lecz gdy noga powinie się tak
Że dostanie cię idiota
W ledwie jednym mgnieniu oka
Ujrzysz że nic nie pojmuje
Choć mózg bez przerwy buzuje
By dowieść jaka tęga głowa

Doświadczenie naucza wszak
Że kto właściwe drzewo chwyci
W chłodnym się cieniu będzie byczył

Urganda Czarodziejka do książki o don Kichocie z Manczy

Irytacja

syzyfem.jpg
Jak listek ledwo przylepiony do gałęzi
Drżący niecierpliwie na wietrze
Gotowy dać się porwać
Przecież nie po to wyjeżdżasz żeby wrócić
Żeby wszystko było jak przedtem zgodnie z planem
Nie ma sensu planować dla człowieka którym będziesz
Na końcu podróży
Co mnie prowadzi samo się układa
Nikt mnie nie wypychał na pielgrzymkę
w poszukiwaniu znaków

Oczy czarne Oczy niebieskie/Maria Wiernikowska

Rycerskie cięcie

Don KichotKruszy mu hełm
W którym błyszczą karbunkuły
Przecina mu czapkę wraz ze skórą
Przecina mu twarz między oczami
Kolczugę o małych ogniwach i całe ciało aż do kroku
Przez siodło nabijane złotem miecz dosięga konia
Przecina mu krzyż nie macając stawów
Wali go martwego na łąkę
Na bujną trawę

Pieśń o Rolandzie

Trzeba mieć kota!?

koniczyna.jpg
Dla Anny T.

Starsze panie/nie tylko/
trzymają dla towarzystwa…
koty
Im więcej przytulających pań
tym więcej zabójców/nie tylko/
gryzoni
Gryzonie kopiąc nory
niszczą/nie tylko/
podziemne gniazda
trzmieli
Mniej myszy – więcej trzmieli
Tylko trzmiele mają tak długi język
żeby skosztować nektaru
koniczyny!
I zapylać ją …zapylać …zapylać
Stąd się bierze/oczywisty/ związek
między zagęszczeniem
starszych/nie tylko/
samotnych pań/nie tylko/
a obfitością
koniczyny/nie …/
TYLKO!

tylko dzięki Mikołajowi Golachowskiemu PRZEKROJonemu