Depeszowanie przez granicę

Depeszowanie przez granicę

Pierwszym środkiem komunikacji między Guben-Gubinem
była pepesza. Jak było coś ważnego do przekazania
drugiej stronie, na brzeg wychodził żołnierz,
pruł trzy serie w niebo i czekał.
Z okazji 1 Maja zdejmowano graniczne zasieki.
To była jedyna okazja, żeby rzucić list przez granicę.
Kamień zawijało się w list, kawałek sznurka i zza pleców
ciskało się na drugą stronę. Nie można było trafić w głowę,
bo byłby incydent przygraniczny.
Po paru tygodniach przychodziła odpowiedź.
Dzisiaj list z jednego brzegu euromiasta na drugi
idzie ponad tydzień, przez Warszawę.
Na odpowiedż trzeba czekać tyle samo.

Obwód głowy, Włodzimierz Nowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s