Wycena Michel de Montaigne

wycena
Plutarch powiada gdzieś, iż mniejszy jest
przedział między zwierzę­ciem a zwierzęciem
niż między człowiekiem a człowiekiem.
Ma na myśli zdatność duszy i wewnętrznych przymiotów.
Bo tyleż jest stopni ducha, ile sążni stąd do nieba,
i tak samo niezliczo­nych. Ale co się tyczy oceny ludzi,
dziwne jest, iż, z wyjątkiem nas sa­mych,
wszelką rzecz ocenia się jeno wedle jej własnych zalet:
chwalimy konia za to, że silny i zwinny,
a nie za jego rząd i siodło;
charta za chyżość, nie za obrożę;
sokoła za skrzydła, nie za kaptur i dzwonki.
Dlaczego tak samo nie oceniamy człowieka wedle tego,
co jego własne?
Ma liczny dwór, piękny pałac, szerokie wpływy,
tyle a tyle dochodu: wszystko to jest dokoła niego, nie w nim.
Nie kupujcie kota w worku:
jeśli targujecie konia, zdejmujecie mu derki,
oglądacie go bez pokrycia, nago;
albo jeżeli jest okryty, to jeno w częściach najmniej ważnych,
iżbyście nie zabawiali się nad pięknością sierści
albo szerokością zadu, ale głównie zatrzymali się
przy rozważaniu nóg, oczu i pęcin,
które są członki najbardziej pożyteczne.
Dlaczegóż, oceniając człowieka,
oceniacie go całkowicie zawiniętym i opakowanym?
Wystawia nam na pokaz jeno te części,
które zgoła nie są jego, a kryje te,
przez które jedynie można osądzić istotną wartość.
Wam chodzi o jakość szpady, nie pochwy:
czasem nie dalibyście za nią może ani szeląga,
gdybyście ją obejrzeli w pełnym blasku.
Trzeba oceniać człowieka wedle niego samego,
a nie wedle jego przyodziewy;
bardzo trefnie powiada ku temu starożytny:
„Czy wiesz, dlaczego mniemasz go być wielkim?
Liczysz go wraz z wysokością szczudeł.”
Postument nie należy do posągu.
Oglądajcie go bez oprawy:
niech odłoży na stronę bo­gactwa i zaszczyty;
niech się pokaże w koszuli.
Ma-li ciało sposobne do swoich funkcji, rześkie i zdrowe?
Jaką ma duszę? Czy jest piękna, zdatna i równomiernie zaopatrzona?
Czy bogata swoim, czy cudzym?
Czy los od­mienny nic na niej nie wskóra?
Czy z otwartymi oczami oczekuje obnażo­nych mieczów;
czy obojętne jej, którędy odda tchnienie: ustami czy gar­dzielą;
czy jest stateczna, równa i pogodna:
to wszystko trzeba wiedzieć
i tą miarą oceniać ogromne różnice, jakie są między nami.

O nierówności, jaka jest między ludźmi,Michel de Montaigne

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s