Czasem muszę się zaszyć

pole
gdzieś pośrodku pola albo stawu.
Nie ma tam nic poza przeszłością.
Odrapane mury, nieczynne stodoły,
pustka pokoi i horyzont na każdy
przypadek zagubienia.
Dlatego mam w sobie adresy bez
liczb i mapy, które pachną i smakują,
jak zapomniane odmiany życia
odnawiające się dla każdego, kto szuka!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s