Głód rzeczywistości

bogowie
Myśmy nigdzie nie odeszli-
po prostu przestaliście nas bawić.
Niby jak mielibyśmy odejść, my,
którzy musimy być wszędzie?
Daliśmy sygnał, że wiemy, kiedy nas nie chcą.
Wszakże nie potrafimy się oprzeć pokusie,
by od czasu do czasu przypomnieć wam o sobie.
Gdy nagły poryw wiatru kołysze wierzchołkami drzew
albo kiedy spada ciepły deszcz, wówczas niechybnie
to jeden z nas przemyka. Gdy ziemia odkształca się i
rozdziawia paszczę, by pożreć całe miasto, kiedy
morze burzy się i połyka cały archipelag, o wtedy
możecie być pewni, że jednym z nas wstrząsa złość.

Nieskończoności, John Banville

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s