Imperium poezji

porozumienia
Biorąc w ramiona całe to imperium
chrzęszczące w rzekach sczerniałe monety
ptaki w płomiennych klatkach, ośmiornice
całe legiony wypalonych zwierząt
nie mam nadziei. Ciąży mi korona
i widzę miasta leżące na wznak.
Księgi i Zodiak milczą. Puste wieże.
Chmury zamknięte na żurawie klucze.
Nawet z cykady chaotycznych skoków
nawet z żyłkowań na liściu tojadu
nie da się czytać (z kart dawniej tak mądrych).
Próchnieją zwoje marmurowych Iliad,
nie dając światła. Parnas zrównany pod Plac Republiki.
Mam tu lunetę. Piękny grawerunek.
Przez nią oglądam, wyczekując, ostrze,
co spod plandeki, wyczekując, błyska.

ARS POETICA,Jacek Dehnel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s