KOSZ_towny syndrom

miekkość
Czy ktoś jeszcze odważyłby się opisać człowieka w całości,
ogólnie i obiektywnie?
Pojęcie syndromu jak ulał pasuje do tej wątpliwości.
Syndrom jest nieduży, przenośny, epizodyczny.
Narzędzie poznawcze jednorazowego użytku.
Mój zespół objawów polega na tym, że
pociąga mnie wszystko, co popsute, ułomne, pęknięte.
Interesują mnie formy byle jakie, pomyłki w dziele stworzenia,
ślepe zaułki. Nie interesują mnie wydarzenia powtarzalne,
nad którymi pochyla się statystyka, te, które wszyscy celebrują.
Mam przekonanie,że w formach, które nie pilnują symetrii,
przyrastają po bokach lub redukują wielość do jedności,
byt przebija na powierzchnię i ujawnia swoją naturę.
Metalowy szkielet pod aksamitnym obiciem albo erupcja
sprężyny fotela, demaskująca iluzję miękkości.

Bieguni,Olga Tokarczuk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s