Śladami Selmy Lagerlöf

Wyspy Fryzyjskie
Pod skrzydłami wiatraków pszenicy zatoki
ziemia chlubi się żniwem,
przez gęstwinę tawuły mkną drobne potoki,
by rzeźwić dęby sędziwe.
A kamienne stodoły jak ciotki majętne
pośród łąk w pstrych fartuchach siadły na pogwarki,
krasny domek na łące wabi oko chętne,
w głębokim cieniu jodeł lśnią senne folwarki.
Na pastwiskach królują wałachy zwaliste,
kadzidłem siana ziemia tchnie błogosławiona,
palce trzcin i złocieni promienie złociste
pieszczą cichych krów pełne, rozchwiane wymiona.
Obok starych kamieni runicznych po roli
nabożnie idą woły – jest w nich czystość, siła;
dzisiejszych urodzajów przeszłość już nie boli,
jakakolwiek była.
Zwołując na wieczerzę wieś bożą, nad snopy
leci głos sygnaturki radośnie chcącej dzwonić:
czy może obcy intruz z gniewnej części Europy
poznać aż taki spokój – i temu się pokłonić?

Skania,Karel Čapek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s