Wiosna dla tankowców

tankowiec1
W Kaczugu, zapadłej syberyjskiej dziurze, budowało się tankowce!
Jaką drogą wydostawały się ze stoczni?
Oczywiście nie transportowało się ich koleją.
Wczesną wiosną, kiedy poziom wód podnosił się
o parę metrów, nawigacja na górnej Lenie
była możliwa przez około dziesięć dni w roku!

Trudno uwierzyć, że w zapadłej mieścinie budowano tankowce,
które samodzielnie spływały po płytkiej rzece,
mającej pięćdziesiąt metrów szerokości.
Sierioża zaprowadził mnie na poddasze, skąd roztaczał się
widok na stocznię. Oczy przecierałem ze zdumienia, gdy
zobaczyłem nadbudówkę stojącego w doku pietnastotysięcznika.
Materiał do budowy dowożono transportem kołowym z Irkucka.
Ludzie mieli pracę, wieś jako tako żyła.
-Ten już nigdy nie spłynie. Trzy lata stoi, nie ma nawet pieniędzy
na paliwo. Zgnije jak wszystko w tym kraju –
dodał ukazując w uśmiechu bezzębne dziąsła.

Przez Syberię na gapę,Romuald Koperski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s