Zapomniany Heros

lew
Teraz jestem wielkim naczyniem dla zmarłych.
Mówią do mnie, a ja odpowiadam.
Nie boję się śmierci. Śmierć została oswojona.
Łapy zwierząt odciskają się w nadrzecznym błocie.
W lasach duchy strzygą długimi uszami.
Księżyc jest jak zimne jabłko.
Słucham opowieści:
Mój syn zabił lwa gołymi rękami. Zabrał ze sobą dwa psy i żadnej broni.
Lew zaczął go gonić. Mój syn jest bardzo szybki.
Lew opadł z sił. Psy zaczęły podgryzać mu łydki.
Lew je przepędził i zaległ na słońcu.
Wówczas psy powróciły.
Lew musiał biec dalej, aż runął, ciężko dysząc.
Wówczas mój syn skręcił mu kark.

Zapiski nosorożca,Orbitowski Łukasz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s