Co pan czytał ?

herb Pilawa
Na ulicy nie czyta się książek.
Ja większość dnia z konieczności spędzałem na ulicy.
Jak miałem jedenaście czy dwanaście lat, to pod trybuną
na placu Szczepańskim w Krakowie całymi dniami grałem w oko
z moim kompanem, uciekinierem z sierocińca.
Ojciec czasami pytał matki: Dlaczego Marek nie mówi po francusku?
Bo on poznał języki obce, kiedy miał dwa lata, zanim sam dobrze zrozumiał, że istnieje.
Podjąłem pracę w firmie Olida w Paryżu.
Gołymi rękami wyjmowałem z głów cielęcych mózgi i delikatnie kładłem na taśmie.
Kiedy uciekliśmy w 1939 roku z domu, ktoś ukradł obraz Kossaka i
po wojnie odsprzedał go ojcu w Krakowie.Dlatego też ojciec powtarzał:
Chwała Bogu, że są złodzieje!

Przygoda bycia Polakiem,Janusz Miliszkiewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s