Czego nie ma

afganistan
Powinno być trzydzieści łóżek, a leżało trzystu chorych.
Ostrzyżeni na zero, a sypały się z nich wszy.
Afgańczycy chodzili w naszych szpitalnych piżamach,
z naszymi prześcieradłami zamiast turbanów.
Tak nasi wszystko sprzedawali. Nie potępiam ich.
Umierali za trzy ruble miesięcznie.
Dostawali do jedzenia mięso z robakami, zrudziałe ryby.
Wszyscy u nas mieli szkorbut, mnie wypadły przednie zęby.
Sprzedawali koce i kupowali haszysz.
Sprzedawali broń, naboje, żeby tamci ich potem zabijali
tymi samymi nabojami.
Kupowali za to czekoladę… paszteciki.

Cynkowi chłopcy,Swietłana Aleksijewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s