Stłoczeni

zodiak
Noc dzień stary kopniakiem odrzuca zbiera nas przed lustrami
I tym samym gestem zrywa maski znoszone przez dzień
Sen jak w szal ubieram
A rano stłoczeni jak w workach ziarno
Dusimy się dniem nowym w oddechach podróżnych
Przeklinamy to życie chociaż nie za bardzo
By zostawić margines gdy się zło obudzi
I tak to wszystko trwa
Choć ktoś plakat zamienił na płocie raz film o pięknych grają
Raz film o brzydocie
Czasem radość wybucha gdzieś w tobie unosi cię przez miasto
Każda twarz ci bliska
zjeżdżasz w dół po poręczach pijanych po kieszeniach szczęścia
Lecz mało potrzeba tak by wszystko zgasło  w wynajętym pokoju podwójnie dni skreślasz sam ze sobą zagrałeś sfałszowaną kartą
Brzydzisz się tamtą twarzą  co się w lustrze nudzi
Już późno, pod oknem wciąż jeżdżą tramwaje
budzisz się w środku nocy pot ocierasz z twarzy
uciekałeś przed snami bałeś się poruszyć
a nocy czekałeś tak po dniu bez wiary

Honor Polskiej Szkoły Plakatu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s