Ława obrony

Arka
Nie ma wojny, to fakt,
ale są występy gościnne w krajach,
których nazwy przekręcamy i
nie wiemy, gdzie leżą na mapie.
Można pojechać, można krew zostawić.
Ale trzeba mieć dobre chęci.
Zawsze znajdzie się jakiś szaniec do bronienia.
Zawsze będzie można mieć możliwość
zakupienia niedrogiego pistoletu na kredyt.
Można zastrzelić nim wrogów.
Jednego wroga, drugiego, potem przyjaciela
zamienionego na wroga.
Potem jeszcze siebie.
Z możliwie dużą ilością farby typu rdza
wymalować słowo „Honor”.

Dzidzia,Sylwia Chutnik

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s