Stale

zapis nutowy
Jakby
był dzień do opisania i nie było pointy,
i jakby ten dzień wisiał w próżni, niedomknięty:
dzień powietrza, poruszeń, pająków w oprzędach
na czarnych kulkach jeżyn. Jakby noc, niezżęta,
szumiała nad nim, gorzka, czarniawa sporyszem,
i jakby miał wyjść wiersz z niej, lecz jakby nie wyszedł
i został w środku, mały, zwinięty w zawiązkach:
trawa – mech na pniu – drzewo – noc – wers – wiersz – gałązka.

Jacek Dehnel

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s