Za każdym razem

odlot (2)
Na pustej nigdy nie koszonej działce,
na końcu naszej ulicy mieszkał wielki bawół.
Przeważnie nie zwracał uwagi na przechodzących,
chyba że się zatrzymywaliśmy i prosiliśmy o radę.
Wówczas podchodził do nas wolno, podnosił kopyto i
po prostu wskazywał właściwy kierunek.
Jednak nigdy nie mówił, co wskazuje, ani jak daleko mamy iść,
ani co właściwie mamy zrobić, gdy już dotrzemy na miejsce.
To było zbyt denerwujące dla większości z nas i
z czasem nikomu już nie przychodziło do głowy, aby się go poradzić.
Szkoda, bo zawsze, gdy poszliśmy w kierunku, który wskazał kopytem,
byliśmy zaskoczeni, uradowani i zachwyceni tym, co znaleźliśmy.
I za każdym razem powtarzaliśmy:
„Skąd on to wiedział?”.

Opowieści z najdalszych przedmieść, Shaun Tan

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s