Pędzi sztafeta

bez publiczności
na Woli Łagiewnickiej u mojej Siostry.
I nie nadążam nad rozpoznawaniem flory i fauny.
I wiem od wielu, wielu lat, że:
Nie mogę się zerwać później niż Słońce
Nie mogę się spóźnić na karmienie niosek
Psy bez miski nie pójdą ze mną w pola i łąki
A zanim przyjmiesz gości na grilla
wypiel rośliny i podlej, nakarm zwierzęta – taka tutaj zasada!
Za Jerzym Litwiniukiem powtarzam do brakującej reszty:
Panie, odpuść, albowiem nie wiedzą co czynią
przed tysiącem, milionem, stoma, dwoma laty.
Jakie tęgopokrywe spiszą nas na straty?
Kto jest życia rezerwą, a kto pierwszą linią?
Tranzystory ucichły, kraczą wrony w lesie,
stroskane mrówki drepcą utartą koleją,
my się pocieszamy, żyjemy nadzieją,
że ktoś nawet zagubioną pałeczkę podniesie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s