Przyjemność

monalizanie
Przypomniał sobie
Był tam strasznie dawno temu
Ale jedną rzecz pamiętał bardzo dokładnie
Pokój gościnny z oknem na południe
Okna były otwarte, wiatr poruszał białą firanką
haczyk stukał od powiewu
I nie trzeba było się śpieszyć
Kawa czekała na werandzie
Wszystko było proste i samo się układało
Była tam też pewna rodzina
Dreptali to tu, to tam i zajmowali się swoimi sprawami
Czymś przyjemnym i bliżej nieokreślonym
Taka sobie po prostu rodzina

Dolina Muminków w listopadzie,Tove Jansson

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s