Chemia USA? Czyżby?

doladowanie
Mieszkańcy miast przestali się kąpać i
napełnili wanny mieszaninami spirytusu zbożowego,
cytryn, skórki pomarańczowej, jagód jałowca i wszystkiego,
co mieli pod ręką. Mężczyźni udawali kapłanów, aby położyć
rękę na sakramentalnym winie. Nędzarze pili tonik, do włosów,
przelewając go najpierw przez bochenek chleba…
W zaciszu kuchni gospodynie domowe wlewały w siebie esencję
waniliową, której nie zdelegalizowano, ponieważ władze uznały
ją za zbyt wstrętną, aby nadawało się do przełknięcia.
Prawo wymagało, aby alkohol zawierał w sobie truciznę.
Kreatywni przedsiębiorcy dodawali do niego glicerynę, olejek
jałowcowy/wtedy nazywali to ginem/, albo karmel kreozot
/wtedy powstawała whisky/…
Przemytnik dysponujący butelką whisky rozlewał ją do
czterech flaszek, uzupełniał wodą, zabarwiał jodyną,
i przywracał moc alkoholem przemysłowym lub samochodowym
płynem do spryskiwaczy!!!

Czytanie o alkoholu nie szkodzi zdrowiu/Barbara Holland

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s