Najpierw

wypowiedziane
paliły się pojedyncze domy, potem zaczęło płonąc miasto.
Zapamiętałam drewniany dom z trzema otwartymi oknami,
na parapetach rosły wspaniałe kaktusy…
Ludzi już tam nie było, tylko kaktusy kwitły!
Pozostały też piece fabryczne, białe, bo płonąc hartowały się.
Spalili się dziadkowie, babcie, bo myśleli, że zostawią ich w spokoju.
Gdy widziano czarnego trupa, to znaczyło, że spłonął starszy człowiek.
A jak się zobaczyło coś małego, różowego, to był trup dziecka.
Mama zdjęła chustę i zawiązała mi oczy.

Utwory solowe na głos dziecięcy,Swietłana Aleksijewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s