Za ciosem

najeżenie
Praktykę odbyłem w Nadleśnictwie Doświadczalnym Zielonka w Potaszach,
pod kierownictwem przedwojennego nadleśniczego inżyniera Kurpińskiego.
Pamiętam jeszcze, jak wyznaczając drzewa do trzebieży, przeraziłem się,
że za dużo wybrałem do usunięcia, bo tyle było zaciosów!
Gdy przyszedł inżynier odebrać robotę, pochwalił i
pokazał jeszcze kilka drzew do usunięcia.
Opowiedział, jak po odzyskaniu niepodległości w 1920 roku przejmował
nadleśnictwo od Niemca. Wynikła jakaś kwestia i Niemiec powiedział,
że regulowała to ustawa, bodaj z przed trzydziestu lat.
Pan Kurpiński zapytał mnie, skąd ten człowiek mógł to pamiętać.
Wybąkałem, że miał dobrą pamięć. A on na to, że kiedyś ustawy,
nie zmieniały się często, były doskonale przygotowane i nie trzeba
ich było ciągle nowelizować.

Moje urządzanie lasu,Jerzy Musiał

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s