Nie licz na…

ręce do góry
Jodła upuściła coś pod nogę, coś swojego, zielonego
Coś, co wiatr jej wyrwał z ręki, ale ona nie może
Po to się schylić, a jest na to zbyt subtelna
Żeby wołać i domagać się
By ktoś jej podał
Nawet jeśli jakiś człowiek
Przypałęta się pod drzewo
Tak nic nie posłyszy
Musiałby się sam domyślić
Ale kto tam się przyjmuje cudzą zgubą !!!

Kino krótkich filmów, Marek Stokowski

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s