Kiedy bardzo zależy

powodzenie
Widząc jak palą fajki przed szkołą,
proponował im, żeby zaczęli mu pomagać w hospicjum.
Te spotkania z pacjentami były dla wielu z nich bardzo ważne.
Mówił na nich: MOJE OGRY. Uważał, że każdemu należy dawać szansę.
Dlatego zaczął angażować do pracy w hospie ludzi, którzy właśnie
opuścili więzienie czy poprawczak. Kiedy spotykał ambitnych uczniów,
który zarzucał mu, że jest mu łatwiej, bo jest z dużego miasta,
a oni z prowincji odpowiadał:
Można być z Warszawy i można być wiochmenem, a można
być z Koziej Wólki i być światowcem.
To jest tylko w głowie. Jeśli macie zdolności, to ja dam wam
moje kontakty. Pokażcie, co umiecie, osiągajcie sukcesy.

Ks.Kaczkowski w opowieściach rodziny i przyjaciół,
Iza Bartosz&Kapsyda Kobro-Okołowicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s