Cyrulik Warszawski 1933

wyjec1.jpg
Jakieś postacie ponure na / ZGODĘ schodzą się nocą
Okropnie się czegoś martwią / Okropnie się czymś KŁOPOCĄ

Wszak jest już taki obyczaj / I tak już widocznie Bóg chce
Że każdy warszawski laureat / Śmiercią przypłaca swój sukces
A Pan Bóg urządził to wszystko / Nadzwyczaj mądrze i dobrze
Laureat ma zawsze przynajmniej / Pieniądze na własny pogrzeb

Od czasu do czasu ktoś krzyczy / Tu GRANDA jest oczywista
Że fatum surowe lecz słuszne / Nie ima się antychrysta
Potem gorliwie się modlą / Poparcia szukają w niebie
W końcu wracają do domów / Na Bozię źli i na siebie

Gdy z upragnionej tej śmierci / Cały obliczą już dochód
Wychodzą i spontanicznie / Na Smolnej formują pochód

Pod jedenastym numerem / Zapał ogrania ich dziki
Stoją pod oknem i groźnie / wnoszą B O Y O W E okrzyki

H.I.Polit/Janusz Minkiewicz/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s