Ślinka leci

warto.jpg
NIE TAK SZYBKO !
Najpierw znalazłem nożyczki.
Potem wiejskie czyste powietrze.
Odszukałem najbardziej dojrzałe krzaki.
I ciąłem po baldachach i ładowałem do dużej reklamówki.
Kiedy obawiałem się, że może się zerwać przestałem.
Potem już tylko cierpliwość zegarmistrza.
Oddzielanie zielonych i czerwonych /trujące/ gron to:
dwie godziny na kilogram!
Ale reklamówka, która wytrzymała trzy kilogramy
wystarczyła na:
SOK Z CZARNEGO BZU
NALEWKĘ Z CZARNEGO BZU
KONFITURĘ Z CZARNEGO BZU
A ile się nasłuchałem … wspaniałej muzyki!
Bo długie godziny przetwarzania wymagają wsparcia
SZTUKI CZASU i POWOLNOŚCI.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s