absurdy egzaminacyjne

No,

blisko.jpg
Poświęcam ten wpis DOROCIE KĘSTOWICZ z Chełmna

bo jak tu oddać mikrokosmos myśli,
doznań, odczuć i paletę wrażeń nawarstwiających się
w psychice człowieka w ciągu jednego dnia?

Tak silnie pożądam sprawdzenia samego siebie,
mych słuszności i niesłuszności,
mych możliwości i zdolności,
a więc tego, czego tak uparcie odmawia mi
moja aktualna sytuacja

Dzienniki są proustowskie:
odnaleźć cień twarzy, na uciekającym czasie,
każdą kreskę na wspomnieniu

Leopold Tyrmand Dziennik 1954 wersja oryginalna

Wydawnictwo TENTEN dziękuję:
Barbarze Hoff,Małgorzacie Łabeckiej-Koecherowej,
Agnieszce Osieckiej, Marii Płażewskiej,
Stanisławowi Stommie, Bohdanowi Tomaszewskiemu,
Jerzemu Turowiczowi, Mary Ellen Tyrmand

Reklamy

Moje nastroje

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Odprężam się i łagodnieję kiedy pada deszcz
Staję się bardziej refleksyjny
Verlaine nazywał to Sanglots
Dni kiedy ogarnia mnie melancholia
Jestem blisko portugalskiej Saudade albo tureckiej Hüzün
Gdyby prozac był dostępny w minionym stuleciu
Spleen Baudelair’a, nastroje Poego, poezja Plath
Zostałby uciszony zapewne, jak każdy przejaw języka duszy…

Antykruchość,Nassim Nicholas Taleb

Rzuty kostką

wloczykija-przystan
Wszystkie zdarzenia opisane wydarzyły się lub mogły się
wydarzyć naprawdę. Także wszystkie osoby uczestniczące w
zdarzeniach istniały lub mogły istnieć naprawdę.
Trzej giganci tego świata dotykają policzka
niepozornego chłopca z zapadłej prowincji,
jakby go namaszczali specjalnym balsamem,
błogosławili przed drogą, w którą ma wyruszyć.
Czy kryje się w tym jakaś prawda?
Jakaś nauka, przesłanie ,przestroga?
Bogowie grają w kości, w każdym rzucie inna kombinacja cyfr,
aż padają same szóstki. I co? I nic. Wciąż grają.
Świat nie zatrzymuje się w pół obrotu.
Uporczywie wiruje wokół osi doczesnych spraw.
Pędzi dalej w nieskończoną czeluść…
Granice między prawdą a fikcją są wyznaczone przez
pamięć i wyobraźnię, a to bardzo kapryśni geometrzy.

Mała matura,Janusz Majewski

Zapałki w rękach dzieci

zabawa
Każdy uczeń dostawał pudełko zapałek i
tubkę kleju. Każdy miał stworzyć jakąś konstrukcję.
Przygotowane były nagrody: za najwyższą, najdłuższą,
najbardziej estetyczną oraz najgłupszą.
Najgorętsza walka toczyła się zawsze o tę ostatnią nagrodę.
Następnego dnia zabieraliśmy nasze dzieła na tyły szkoły i
po kolei puszczaliśmy z dymem zapałczane majstersztyki.
Patrzeliśmy zahipnotyzowani, jak materia przemienia się w energię –
jak coś przechodzi w nic. Jak pomysł zrodzony w naszej wyobraźni,
a następnie wprowadzony w życie, staje się jedynie wspomnieniem.

Kilka uwag na temat życia,Robert Fulghum

SINDACO

zamkniete
– Chce pan powiedzieć, że za pośrednictwem Teatru Forum będą się
wypowiadać tutejsi mieszkańcy? Czyli, że oni będą mówić to, co myślą?
Będą mówić, co im się podoba i postępować tak, jak uważają za stosowne?
– W takim razie to najbardziej wywrotowa i niebezpieczna działalność,
niż myślałem. Ludzi powinni słuchać, ale nie mówić.
To absolutnie wykluczone!
Jedynym wyjściem było porozmawiać z sindaco, czyli jakby wójtem, kimś łączącym obowiązki przewodniczącego rady miejskiej i burmistrza.
Jedna z naszych sztuk dotyczyła trudnej sytuacji, której był winny sindaco.
Wójt zamiast wyjechać na weekend chciał obejrzeć nasze przedstawienie.
Był dumny jak paw, że jego wioska może się pochwalić teatrem awangardowym!
JEDEN Z AKTORÓW ZAGRAŁ SAMEGO SINDACO SIEDZĄCEGO NA WIDOWNI.
Kiedy aktor dokonuje aktu wyzwolenia, gdzie widownia nie może interweniować,
w pewnym sensie zastępuje widza, co dla publiczności stanowi KATHARSIS!

Gry dla aktorów i nieaktorów, Augusto Boal

Bez zapachu

rozliczenie1
Kiedy zaburzonym wzrokiem
Rozlataną pamięcią
Uczę się doceniać minione
Nie mogę się nie przyznać
do Wodziczkowej Puszczy!
Bez Julii Mańkowskiej nie zrozumiałbym recytacji…
Bez Sergiusza Pawlaka nie uwierzyłbym w siłę tolerancji i kultury osobistej…
Bez Wojtka Szymczaka nie dotknąłbym geniuszu połączonego ze skromnością…
Bez Marii Frączek nie wiedziałbym jak tworzy się Pasja do Matematyki…
Bez Grażyny Jarzembowskiej Angielski byłby tylko językiem obcym…
Bez Laury Piotrowskiej myślenie historią i zaangażowanie społeczne
odeszłoby do epoki dinozaurów…
I nic nie poradzę, że każda wypuszczona 
w świat klasa, zapełnia kontynenty
małej skorupki
gulgocącej oceanami,
wartej tyle ile potrafimy ocalić i … zniszczyć.

Wszystkim ,
którzy nie żałują,
tak jak ja,
że się spotkaliśmy.

Powołanie

razem
Wychowawca z prawdziwego powołania zdarzał się bardzo rzadko.
Nauczyciele zakonnicy wychowywali nas w duchu wolności i sprawiedliwości.
W kwestiach wyznania byli tolerancyjni i wolni od uprzedzeń.
Nigdy nie słyszałem, by na przykład kalwinistów nazywali „heretykami”
czy „poganami”.
Lekcji wychowania fizycznego nie zdążyła jeszcze przeniknąć
ogłupiająca mania rekordów.
Lekcja gimnastyki oznaczała dla nas rozluźnienie,
zanik napięcia towarzyszącego godzinom lekcyjnym.

Wyznania patrycjusza,Sándor Márai