Afrykanie

Z Bożej Łaski

silosy
W cesarstwie rzymskim z hektara ziemi pozyskiwano 300 kilogramów zboża.
Jeden rolnik mógł obrobić średnio 3 hektary.
Każdy rolnik produkował blisko tonę ziarna.
W średniowiecznej Europie pozyskiwano z hektara 600 kilogramów zboża.
Rolnik w tamtych czasach mógł obrabiać 4 hektary i wyprodukować 2,5 tony zboża.
W osiemnastowiecznej Anglii z każdego hektara uzyskiwano 1000 kilogramów zboża.
Każdy rolnik mógł obrobić 5 hektarów, produkując 5 ton zboża.
W Stanach Zjednoczonych w połowie XX wieku z każdego hektara uzyskiwano 2 tony zboża, każdy farmer obrabiał średnio 25 hektarów i produkował 50 ton ziarna.
W XXI wieku w USA hektar ziemi nawożonej i nawadnianej daje 10 ton zboża,
a każdy rolnik może obrobić średnio 200 hektarów. Produkuje zatem 2 tysiące ton.
W Sahelu na początku XXI wieku z hektara pozyskuje się 700 kilogramów zboża,
a każdy rolnik obrabia przeciętnie hektar ziemi, produkując 700 kilogramów,
Nieco mniej niż chłop przed dwoma tysiącami lat, dwa tysiące razy mniej niż
współczesny farmer amerykański.
Niemniej w latach 1980-2010 procent środków przekazywanych na rolnictwo w
ramach międzynarodowej pomocy dla Afryki spadł z 17 do 3.
Tymczasem Stany Zjednoczone i Europa udzielały swoim rolnikom subsydiów w wysokości 300 miliardów dolarów rocznie.

Głód,Martin Caparros

Rozliczenie roczne

zagiecie
W naprawdę dobrym roku z każdego poletka mogą uzyskać
900 kg prosa,czyli razem 1800 kg.
Duża rodzina potrzebuje co najmniej dwóch miar-
po 2,5 kg prosa dziennie, 5 kg niełuskanego ziarna.
Pięć pomnożone przez 365 dni daje 1825.
nawet w najlepszych latach nie starcza, by jeść każdego dnia.
Oczywiście, jeśli nie liczyć wydatków na:
sól, cukier, ubrania, transport , narzędzia, lekarstwa.
W przeciętnym roku jedzenie kończy się po sześciu miesiącach.

Głód,Martín Caparrós

Ponad Afryką

wzrokiem
– Gdyby kiedyś zjawił się jakiś czarownik i powiedział ci,
że możesz poprosić o cokolwiek, czego zapragniesz?
– Coś do jedzenia każdego dnia !
Hussena ma na głowie czarną chustkę, złoty kolczyk w uchu,
szyję zdobi naszyjnik z paciorków. Na policzkach widoczne są blizny, znak plemienny.
Białe odciski u nasady kciuków, w miejscu, w którym dłoń trzyma moździerz. Czterdzieści lat tłuczenia, trzydzieści tysięcy godzin ucierania ziaren prosa.
– A jak byłaś mała, to było więcej jedzenia niż teraz?
– Było więcej, bo ludzie nie mieli tylu dzieci.
Mieli, ale więcej umierało!

Głód,Martín Caparrós

Tropienie z szacunkiem

wypowiedzi.jpg
„Byli sobie…” tak zaczyna opowiadacz w Afryce,
ale pociągnie dalej dopiero wtedy, gdy usłyszy od zebranych:
„Jesteśmy z tobą!”.
Smakowity, chrupiący afrykański mit do samego końca
relacjonowany z powagą, jakby chodziło o czytane w telewizji wiadomości.
Tutaj wartość opowieści jest w opowiadaniu,
nie w informacji, którą opowieść niesie.
W Europie, zanim jeszcze ktoś otworzy usta, by mówić,
my już podrygujemy nerwowo w oczekiwaniu na coś, co nas rozbawi,
wzruszy, coś nam zrobi, bo to my jesteśmy centrum świata.
Afrykańska opowieść kończy się wielokropkiem.
To postępowanie za zwierzęciem krok w krok.
Gdy pozwoli się upolować – super,
nie pozwoli – trzeba odejść z szacunkiem.

Jak robić dobrze,Szymon Hołownia

Banknot jednodniowy

Haiti
Uwielbiam Grand Hotel Oloffson w Port-au-Prince na Haiti.
Każdy by go uwielbiał. Przebywałem tam z żoną
w tak zwanej Chacie Jamesa Jonesa, którą zbudowano
jako salę operacyjną w czasach, gdy hotel był kwaterą
główną piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych, które
okupowały Haiti w latach 1915-34, żeby
chronić amerykańskie interesy.
Dolar haitański wart jest tyle co amerykański,
a prawdziwe amerykańskie dolary są tutaj
w powszechnym obiegu. Na Haiti nie mają pomysłu
na wycofanie zużytych banknotów. Ludzie traktują więc
ze śmiertelną powagą banknot równie bezwartościowy co
bibułka do skręta, który na dodatek skurczył się
do wymiarów znaczka pocztowego. Tutaj to normalne.
Znalazłem taki banknot w moim portfelu i natychmiast
odesłałem właścicielom Oloffsona,
prosząc by wpuścili go w jego naturalne środowisko.
W Nowym Jorku z pewnością nie przeżyłby nawet dnia!

Rysio Snajper,Kurt Vonnegut