amerykańskie dziwy

Telos

bridge1
Dla Zuzi L. po Kassel

Błędem teleologicznym jest złudzenie, że wiesz
dokładnie, dokąd zmierzasz, wiesz dokładnie,
dokąd zmierzałeś, oraz że w przeszłości inni
ludzie odnieśli sukces dlatego,
że wiedzieli dokąd zmierzali.

Nigdy nie pytajcie ludzi, czego chcą,
dokąd chcą chcą dotrzeć,albo dokąd ich zdaniem, powinni zmierzać,
a już na pewno nie o to, czego będą pragnęli jutro.
Siłą Steve’a Joba było założenie, że ludzie nie wiedzą,
czego chcą, dopóki im się tego nie da!
Przewaga Ameryki polega na podejmowaniu ryzyka i
korzystaniu z opcjonalności, tej zdumiewającej umiejętności
racjonalnego zastosowania metody prób i błędów, w której to żaden wstyd
doznać porażki, zacząć od początku i ponieść kolejną porażkę!

O rzeczach, którym służą wstrząsy,Nassim Nicholas Taleb

Reklamy

Uczłowieczenie

co tam
Miejscowy wódz nazywał się Wahatantowet
Zamiast podpisu odcisnął na dokumencie znak
swego totemu – bezrękiego człowieka.
Jedni uważali że postać symbolizuje stan ducha wodza.
Inni uważali że to wyrażało frustrację Wahatantoweta że nie potrafi pisać…
Wahatantowet nie walczy wykonuje gest pokoju mimo że bez rąk i z tomahawkiem
Jeśli chodzi o dokument, możecie być pewni,
Indianie nie odnosili korzyści wynikające z różnicy zdań!

Modlitwa za Owena,John Irving

Nareszcie

Giotto.jpg
SIELANKA
Roth’a w kinach

W tym przejawiała się jej skłonność destrukcyjna –
w tłuczeniu termosów, rozbijaniu jaj. Także w wyrzucaniu
kanapek naszykowanych przez matkę. Nie narzekała, że jej nie smakują,
po prostu ich nie jadła.
– Bywasz niekiedy trudnym dzieckiem
– Wcale nie. Dopóki nie pytasz, co jadłam na śniadanie
– Trudno ci czasem ze mną wytrzymać?
– O wiele trudniej jest ze mną wytrzymać tym, co są koło mnie
Wobec ojca była bardziej wylewna.
– Owoce nie wyglądały zbyt pociągająco, więc je wywaliłam
– Mleko też wylałaś?
– Bo było za ciepłe!
Na szczęście na dnie śniadaniówki znajdowało się dziesięć centów
na lody i na nich zwykle kończyło się jej śniadanie.

Amerykańska sielanka, Philip Roth

Wysłowić Niagarę

na wszystko.jpg
Widok to, na wspomnienie którego mdleje i zwija wyobraźnia,
a pióro wypada z ręki. Olbrzymia masa wód jeziora Erie
spływając potężną gardzielą ku Ontario traci nagle grunt pod sobą i
spada w dwóch miejscach w otchłań. Na pierwszy rzut oka zdaje się,
że ziemia nie wytrzyma tego ciężaru i uderzenia wód rozszalałych i
dzikich, które same wydają się być przerażone.
Jest w tym wszystkim przedpotopowe barbarzyństwo, jakaś niepojęta siła,
okropność bijąca w oczy jakby straszliwym gwałtem zadawanym naturze.
Mimo woli przychodzi ci na myśl, że to jakiś kataklizm natury,
i nie możesz oswoić się z myślą, że ten kataklizm nie kończy się
i nie skończy się nigdy. Gnane wichrem obłoki zbiegają się i rozbiegają
jak stada dzikich koni. Ostry wiatr tnie kroplami wodnymi po twarzy.
Czasem mgła wybucha nagle i zasłania oku wszystko.
Chwile te jednak trwają krótko. Zwykle mgła, piana, woda powietrze,
zmieszane ze sobą, tworzą chaos, że gubisz w nim wzrok i słuch,
a nareszcie i świadomość, co się dzieje z tobą samym.
Zdaje ci się,że się tu wszystko wściekło.

Henryk Sienkiewicz

Dobro państwowe

otwieracz
W dawnych czasach kłopot polegał na tym,
że trunek piwny nie dało się przechowywać zbyt długo.
W peruwiańskich Andach archeolodzy odkryli browar
liczący tysiąc lat z dwudziestoma kadziami.
Prawdopodobnie należał do państwa.
Piwo, zwane chiba, produkowane z pieprzu peruwiańskiego,
psuło się w ciągu tygodnia.Browar produkował ponad tysiąc litrów
jednorazowo. Wszyscy zamieszkali w promieniu dziesięciu
kilometrów musieli gromadzić się wokół kadzi i
mężnie żłopać cenną zawartość. Impreza na całego.

The joy of drinking,Barbara Holland

Zanim doszliśmy

foot
do futbolu piłka wznosiła się wielokrotnie na szczyty ceremoniału i powagi!
W wojsku chińskim w III wieku p.n.e. w ramach ćwiczeń grano w cuju, której
celem było umieszczenie piłki w siatce przeciwnika za pomocą nóg przy jednoczesnym
unikaniu ataków rywala. W pobliskiej Japonii rozgrywano kemari, polegające na
podawaniu przez zawodników piłki tak, aby nie spadła na ziemię.
Na boiskach Majów królowała pok-ta-pole, podczas której starano się przebić piłkę
przez małe obręcze ustawione na bokach boiska. Trafienie w obręcz oznaczało punkt.
Przejście piłki przez obręcz było wygraną. Konsekwencje przegranej ponosił kapitan,
któremu ucinali głowę! Starożytni Rzymianie ma boisku podzielonym na dwie części
rywalizowali w harpastum, w którym należało przenieść piłkę na pole przeciwnika podając piłkę między sobą.
Brytyjczycy mogą się pochwalić, że już w średniowieczu spisali pierwsze zasady,
ale dopiero w XIX wieku Londyn miał pierwszy na świecie związek piłkarski.
Trochę widać, że wielkie mecze piłkarskie,
to zaledwie nalot na setkach lat obracania piłką przez dwunożnych !!!

Niemal herbatka jazzowa

Monk
Horowitz lubił pianistów jazzowych,
z których kilku poziomem technicznym
niemal spełniało jego wygórowane wymagania.
Czasem zakradał się na koncerty Arta Tatuma.
Był pod wrażeniem techniki pianisty i naturalnego stylu gry.
Nie mógł zrozumieć, jak Tatum zagrał to, co zagrał, w Tea for Two.
Horowitz zapytał Tatuma, jak długo uczył się tego utworu.
Tatum odparł: Improwizowałem na poczekaniu!
Po powrocie Horowitz opracował aranżację Tea for Two.

Horowitz_Życie i muzyka,Harold C.Schonberg