Azja

Na wierzchu

zamrożenie3.jpg
Przyjechałem do prowincji Yunnan w południowych Chinach.
Zatrzymujemy się w miasteczku LAOMENG.
Tutaj zamieszkuje pięć grup etnicznych –
YAOZU – ubrani w czerń z różowymi akcentami
MIAOZU – przyodziani w fioletowo-czerwono-różowo-niebiesko- pomarańczowo-żółte
z wieloma zdobieniami stroje
HANIZU – przyciągają niebiesko granatowym
YIZU – dominują czernią, czerwienią i niebieskością
CZARNI TAJOWIE – niebieski z granatowym i fioletowym
Całość tworzy wrażenie mieniącej się tęczy.

Pisane słońcem,Maciek Roszkowski

Reklamy

Pielgrzymi zwani … K.M.B.

autodestrukcja.jpg
Mówił z nich trzech najlepiej po grecku
Co u wykształconego mieszkańca Azji Mniejszej
nie było dziwne
Bardziej zdumiewało to że
Hindus i Afrykanin umieli się
wysłowić w tej mowie
Bo przecież dla żądnych były zapewne dostępne
wszystkie znaczące przekonania i sądy
Zanim jednak objaśniono i omówiono rzeczy
najbardziej godne poznania
Zbliżył się oberżysta z dwoma posługaczami
i przyniósł to na co się podróżni zgodzili:
przyprawione szałwią i tymiankiem
bazylią i liściem laurowym
goździkami i czosnkiem
młode jagnię
Upieczone na rożnie i otoczone
soczystą i chrupiącą brunatnością
Dodatkiem był biały chleb i miseczka fig
które lśniły rubinowo
gdy kroiło się je nożem

Było to w Askalonie „Pod wielorybem”,Rudolf Hagelstange

N(i)E_PAL

urzędniczenie.jpg
była jedna piekarnia
kilka hoteli
trzy restauracje
obrzeżami uliczek
spływały donikąd ścieki
smród rzeki
robił za kompas
kobiety prały i kąpały dzieci
brzuchy martwych krów
falowały na powierzchni
wieczorami rozpalano
kremacyjne ognie
w rzece kwitło i dogasało życie
zapach palonych ciał
mieszał się z zapachem
opon kadzidła psiego gówna
cynamonowych placków
psy ujadając od samego rana
toczyły terytorialne wojny

Tam, Natasza Goerke

Niedoskonała Symultana

zapomnienie
Dokładnie tego samego dnia,
4 czerwca 1989 roku,
kiedy w Polsce odbywały się pierwsze
demokratyczne wybory, dosłownie kilkanaście
godzin wcześniej wojsko zgromadzone przy placu Tian’anmen
w Pekinie użyło czołgów przeciwko protestującym.
Zabito wtedy kilka tysięcy nieuzbrojonych ludzi.
Na całe lata dyskurs o Chinach zdominował w Polsce ton oskarżycielski.
Niestety, porównanie sposobu, w jaki o Chinach pisało się na Zachodzie
i w Polsce, jest dla naszych mediów druzgocące.
Gdy media zachodnie rozwodziły się nad chińskim
głodem surowcowym, dominacją gospodarczą w Afryce
czy rywalizacją z USA w Azji Południowo- Wschodniej,
nasze dopiero zaczynały dostrzegać siłę Państwa Środka.

Chiny bez makijażu,Marcin Jacoby

Zanim doszliśmy

foot
do futbolu piłka wznosiła się wielokrotnie na szczyty ceremoniału i powagi!
W wojsku chińskim w III wieku p.n.e. w ramach ćwiczeń grano w cuju, której
celem było umieszczenie piłki w siatce przeciwnika za pomocą nóg przy jednoczesnym
unikaniu ataków rywala. W pobliskiej Japonii rozgrywano kemari, polegające na
podawaniu przez zawodników piłki tak, aby nie spadła na ziemię.
Na boiskach Majów królowała pok-ta-pole, podczas której starano się przebić piłkę
przez małe obręcze ustawione na bokach boiska. Trafienie w obręcz oznaczało punkt.
Przejście piłki przez obręcz było wygraną. Konsekwencje przegranej ponosił kapitan,
któremu ucinali głowę! Starożytni Rzymianie ma boisku podzielonym na dwie części
rywalizowali w harpastum, w którym należało przenieść piłkę na pole przeciwnika podając piłkę między sobą.
Brytyjczycy mogą się pochwalić, że już w średniowieczu spisali pierwsze zasady,
ale dopiero w XIX wieku Londyn miał pierwszy na świecie związek piłkarski.
Trochę widać, że wielkie mecze piłkarskie,
to zaledwie nalot na setkach lat obracania piłką przez dwunożnych !!!

Biznesman wojowniczy

Mongolia
Od berbecia ćwiczył się w strzelaniu z łuku.
Doświadczenie zdobywał podczas wypraw po bydło,
kobiety i dobytek sąsiadów.
Na wyprawę wojenną każdy wojownik
zabierał cztery luzaki, dzięki czemu
mógł podążać naprzód od rana do wieczora.
Nie zabierał żadnych zapasów, żył z tego,
co udało mu się upolować lub zrabować po drodze.
Jadał nie schodząc z siodła, surowe i suszone mięso,
i pił mleko klaczy.Łuk robił z kości, drewna i ze ścięgien,
a kościane groty przebijały zbroję.
Potężne katapulty Mangonele obracały mury miast w kupę gruzów.

Mordercy w mauzoleach,Jeffrey Tayler

Drżyj

Dżin
Ziemia rozwarła swe gardło i plunęła
gorącym żółtym ogniem. Płomienie migotały,
lecz nie zmieniały koloru. Przypominały
ogromne liście anemonu. Wyłoniła się potężna
błękitna głowa o włosach z ognia.
Troje czerwonych oczu patrzyło przed siebie,
dżin wydał pomruk, odsłaniając dwa rzędy
ostrych jak sztylety zębów.
Jego odstręczający smród zadusiłby dziecko.
Setki czarnych wron wydziobywały resztki jedzenia
spomiędzy jego zębów. Wlatywały mu do nosa i
swobodnie wylatywały, wyglądały przy jego rozmiarach
jak stado much. Na biodrach miał przepaskę ze skór
siedmiu nosorożców. Naszyjnik z ludzkich czaszek
sięgał mu aż do pępka.

Mistrz opowieści,Rabih Alameddine