Bajkał

Proszek na uspokojenie

magiczne drzewo
Nie mieliśmy sił i wybraliśmy hotel Zabajkale.
Był chyba najdroższy w mieście.
W pokoju znalazłem foliową torbę na pranie,
a w prospekcie, że piorą bardzo chętnie.
Zapakowałem, co tam miałem, i zaniosłem do etażowej,
żeby nie tak pierdut za drzwi jak jakiś burżuazyjny arogant.
Etażowa najpierw się przestraszyła, potem posmutniała,
a potem zrobiło jej się przykro i tłumaczyła,
że jest napisane, ale to nieprawda. Nic się nie pierze.
Po pięciu minutach z przepraszającym i pięknym uśmiechem
przyniosła miskę i proszek.

Wschód,Andrzej Stasiuk

Nie przeciążaj

odplyw
Wędrując przez bezdroża w rejonie jeziora Bajkał
spotkaliśmy grupę entuzjastów wypoczynku na świeżym powietrzu.
Byli to pierwsi ludzi, na jakich natknęliśmy się od kilku dni.
Wyciągnęliśmy butelkę wódki, którą trzymaliśmy na taką okazję.
Jeden z turystów, profesor uniwersytetu w Nowosybirsku wyjaśnił:
Prawdziwi wędrowcy mają na uwadze każdy gram niesionego bagażu.
W ich plecakach nie ma miejsca na takie używki jak wódka.
Oto czego wam trzeba – rzekł – wyciągając z plecaka brązową
butelkę czystego spirytusu.Po co marnować miejsce na wódkę,
która w 62 procentach zawiera wodę, skoro możesz nieść tę samą
objętość alkoholu i rozcieńczyć go wodą z wartkiego strumienia.

Ostatni Rosjanin,Oliver Bullough

Ucz się języków

benedykt_dybowski_1
Świt. W oddali słychać dźwięk dzwonków.
Benedykt przykryty cienką warstwą szronu
powoli otwiera oczy. Widzi bogato zdobione sanie,
a w nich generała w paradnym mundurze.
Wstaje szybko, staje cały w bieli, jak anioł, kłania się z powagą:
/po rosyjsku/Wasze Wysokoje Błagodorodije. Jestem Benedykt Dybowski, profesor zoologii z Warszawy. Podjąłem się badania Bajkału,aby udowodnić światu, że w tym jeziorze jest bogate życie.
/po francusku/ Po co pan to robi?
/po francusku/ Wykonuję tę pracę dla nauki i ku chwale
Cesarskiego Towarzystwa Geograficznego.
/po rosyjsku/ Czy Towarzystwo płaci panu za te badania?
/po rosyjsku/ Nie.
/po francusku/ Czy mogę zwrócić się do pana z prośbą?
/po francusku/ Tak rzadko mam okazję słyszeć prośbę wypowiedzianą
po francusku, i to pośrodku Bajkału, że się zgadzam.
/po francusku/ Przede wszystkim jestem lekarzem. Chciałbym prosić o pozwolenie wyjeżdżania do obłożnie chorych. I abym mógł, w związku z tym, poruszać się swobodnie po okolicy.
/po rosyjsku/ Rozbawił mnie pana entuzjazm, gospodin Dybowski.
Nie spotkałem jeszcze tak bezinteresownego uczonego, więc spełnię pana prośby.

Scenariusze syberyjskie,Wiesław Halak

Jedynie biel

Bajkal
Długość siedemset kilometrów,
szerokość osiemdziesiąt,
głębokość półtora
kilometra.
Wiek:
dwadzieścia pięć
milionów lat.
Grubość lodu zimą:
sto dziesięć
centymetrów.
Ciężarówka
wjeżdża na lód.
Jeśli wpadniemy
w szczelinę,
samochód zniknie
w ciemności.
Ciała opadną na dno.
Małe skorupiaki
Epischura baikalensis
oczyszczą ciała
w dwadzieścia
cztery godziny
i
zostawią
jedynie
biel
kości
na
dnie
wód.

W syberyjskich lasach,Sylvain Tesson

Bez wyjątku

rzeka1
Usiadłem na brzegu, spojrzałem na płynącą bez pośpiechu rzekę
i pomyślałem – nareszcie !
Każdy bez wyjątku podróżnik kończąc kosztowne,
nerwowe i czasochłonne przygotowania do wyprawy mówi:
wreszcie koniec, gdy właśnie ten przysłowiowy koniec oznacza
właśnie początek wielkiej niewiadomej, jaką jest każda podróż.
Rzeka ta od tej chwili stanie się moim domem i muszę mieć sporo
szczęścia, aby nie stała się moim grobem…

Przez Syberię na gapę, Romuald Koperski