bariery kulturalne

Z troską

możliwości
Czy w Ministerstwie Sztuki i Kultury
jest Departament Nieprzespanych Nocy?
Czy jest Referat Bólu i Udręki
I Wydział Gorzkiej Twórczej Męki,
Sekcje Upadków, Upokorzeń
I Chwil Nadziei Bardzo Mglistej? …
Czy wszystko to na głowie może
Ma, nie daj Boże, Pan Minister?

Marian Załucki

Reklamy

Niedołężność wieloepokowa

pozycje.jpg
Calverley, a także twórcy z Disneya, Pixara
i wielu innych studiów filmowych kontynuują tradycję
wywodzącą się przynajmniej od czasów starożytnych
Arabów i Greków wierzących, że w roju panuje ojciec
/według pierwszych/ czy też król /według tych drugich/.

Grecy zdawali sobie sprawę ze zdolności pszczół do żądlenia i nie mogli uwierzyć,
aby to samice były wyposażone w tego rodzaju broń.
Arystoteles nie mógł się pogodzić z tym, by w pszczelim społeczeństwie
samce były wykonawcami całej użytecznej pracy i opieki nad młodymi.
Postanowił uznać, że pszczoły mają narządy płciowe męskie i żeńskie.
Wreszcie holenderski badacz Jan Swammerdam opublikował dwie książki
z oszałamiająco dokładnymi rycinami przedstawiającymi anatomię i cykl życiowy pszczół i mrówek. Niektóre z nich pozostały niedościgłym wzorem aż do XX wieku.
Podobno w 1668 roku przeprowadził publiczną sekcję rzekomego króla pszczół!
W każdym razie Swammerdam trafnie zidentyfikował różnice anatomiczne między
larwami, młodymi pszczołami, trutniami, robotnicami i matką.
A i tak, jeszcze przez kilkaset lat niewiele wiedziano na temat godów pszczół.
W XVIII wieku wiedziano, że matka wraca do ula
z genitaliami trutnia zwisającymi z jej narządów płciowych.
W XIX wieku przyrodnicy odkryli roje trutni gromadzące się w pobliżu uli.

Seks na sześciu nogach,Marlene Zuk

Ten moment

ptasia nawigacja.jpg
Myślałem o ludziach, którzy zadowalają się życiem gąsienicy
i na zawsze pozostają w dolnych rejestrach stworzenia.
Tuczą swoje brzuchy, sakwy i księgi wieczyste !
Gnostycy takie istoty nazywali HYLIKAMI, czyli zniewolonymi
przez własne ciała, uwiedzionymi przez świat materii.
Inni zatrzymują się w stadium poczwarki. Ich dusze są zbyt słabe,
aby zaakceptować wpisane w przemianę cierpienie.
Nie potrafią wydostać się z kokonów!
Motylami są jedynie pneumatycy, którzy ocknęli się
z otępienia larwy, a następnie przebudzili się ze snu poczwarki.

ĆMA i ŚWIECA,Robert Pucek

Drabina Redlińskiego

ninjago
Za Gierka zarabialiśmy średnio
DWADZIEŚCIA PIĘĆ DOLARÓW…
Dziś dumnie, zarabiamy średnio CZTERYSTA DOLARÓW…
Czy jesteśmy piętnaście razy bogatsi?
Czy żyjemy piętnaście razy kulturalniej?
KOMUNIZM ZOSTAŁ OBALONY przez gastarbeiterów,
EMISARIUSZY rozumiejących zwykłe powiększenie :
PRZELICZNIK !!!
Ale, to Balcerowicz urealnił… nie złotówkę – lecz dolara !
Rozbił jak KRÓLOWA LODU oszukańcze szkło powiększające…

Szczuro-Jorczycy, Edward Redliński

Bogowie Słowiańscy

Swiatowid
DAŹBOH, MIAWA, BIRUTA, HOMIŁŁO, CYCA, ŻYWIA …
Nie przypominają demonów indyjskich, czy krwiożerczych baalów Fenicji.
Za to są pogodni, rzeźwi, żywiczni,zrośli z czarnoglebem.
Są to prostoduszne zjawy ożywiające lasy, opiekujące się urodzajem.
Ciała ich są z glinki, włosy ze zboża albo z gałęzi,
wąsy z trawy, suknie z kolorowej wibracji powietrza.
W smutku ich włosy stają się splotem suchych cierni i ostów.
W radości rozkwitają w zielone liście, barwne kwiaty, a nawet w owoce.
Woniejący wieniec na głowie nie jest nałożony,lecz stanowi aureolę
jego dostojnej, lśniącej rosą postaci.
Miejsce ich pochodzenia to znane miejsca kultu:
RUGIA, ARKONA, SZCZECIN, RADOGOSZCZ, ŻMUDŹ.

Diabli nadali,Angelika Kuźniak

Tam … gdzieś

Apollo (2).jpg
Burze pyłowe powstawały tu z niczego
Nasze psy nigdy nie miały dość wolności
Znosiły pustynne skarby
Nogę jelenia resztki zająca wybielałą czaszkę konia
Czy żuchwę kojota
Z piaszczystego płaskowyżu widać było nasz dom
Tuż za granicami miasteczka
U podnóża gór Cerbat
Gdy miałem dziewięć lat podważyłem kratkę odpływową
Ukazały mi się jedwabiste pajęczyny
Po każdej z nich maszerował pająk o czarnym odwłoku
Na którym lśniła czerwona klepsydra
Obok pająków dostrzegłem poruszające się kokony
Co oznaczało że w każdej chwili na świat mogły
Przyjść tysiące kolejnych czarnych wdów
Przerażony upuściłem kratkę

Jeszcze jeden oddech,Paul Kalanithi

Palacz

nostalgia
Na środku stołu stała czarka z kutego żelaza, którą uznałem za popielniczkę.
Naszła mnie jednak myśl, że jest to jakieś
naczynie kulinarne, do którego kelnerka włoży chleb!
Rzuciłem okiem wokół, czy ktoś użył tego naczynia jako popielniczki.
Nikt nie używał, więc dyskretnie wrzuciłem niedopałek do donicy obok.
Próbowałem rozdmuchać popiół na obrusie, próbując strzepnąć go na podłogę.
Przewróciłem krawędzią dłoni szklankę i rozlałem piwo.
Kiedy kelnerka przyniosła mi kolację, od razu zauważyła, jak nabałaganiłem.
Spojrzała na mnie ze współczuciem. Było to spojrzenie przeznaczone dla osoby,
która po wylewie nie panuje nad mięśniami, ale dzielnie próbuje jeść
bez pomocy innych. Przez chwilę sądziłem, że kelnerka zawiąże mi serwetkę na szyi,
ona jednak wycofała się, gotowa pośpieszyć, gdyby nóż wypadł mi z ręki.
Odetchnąłem z ulgą, kiedy stamtąd wyszedłem.
Czarka z kutego żelaza to rzeczywiście była popielniczka.

Ani tu ani tam,Bill Bryson