Barok

Ferajna muzealna

15boxy2
Pewien bezrobotny szewc wyciął z obrazu
„Kompania kapitana Fransa Banniga Cocqa”
prostokątny kawałek z prawego buta porucznika van Ruytenburcha./1915/
Z kolei pewien nauczyciel zaatakował dolną partię płótna
zębatym nożem do chleba, zabranym z restauracji, po zjedzeniu lunchu.
Dokonał dwunastu cieć cięć, na ciałach kapitana i porucznika.
Napastnik oświadczył świadkom ataku, że został wysłany przez Boga./1975/
Do dziś w małych kościółkach miasta przesądne kobiety szepcą,
że wandal był wcieleniem jednego z niezadowolonych zleceniodawców,
który zapłacił sto guldenów, aby zostać godnie upamiętniony,
a ujrzał siebie zredukowanego do roli detalu.
Osiemnastu złożyło zamówienie na portret grupowy w gatunku
najbardziej rozpowszechnionym w mieście, zgodnie z którym każda z postaci
była kreślona równie formalnie jak figura w kartach do gry,
twarz zaś każdego z pozujących była duża, jasno oświetlona
oraz łatwa do rozpoznania. To co otrzymali, było żenującym
teatralnością obrazem, na którym byli ubrani jak aktorzy i
uwijali się niczym pospolici robotnicy. Ich twarze były małe,
częściowo odwrócone, zasłonięte lub pogrążone w cieniu.
To dzieło pod niemal każdym względem, włączając w to również
koncepcję artysty, zrywało z tradycją!

Namaluj to,Joseph Heller

Zapisy do sierocińca

wybory.jpg
Vivaldi był księdzem „Il prete rosso” przy szkole
dla dziewcząt przy kościelnym sierocińcu „Ospedale della Pieta”.
Cztery pory roku przyniosły mu pokaźny majątek.
Najważniejszą kobietą jego życia była Anna Giraud,
mieszkająca z nim jako jego pomoc domowa.
Vivaldi chwalił się, że mógłby skomponować koncert
w czasie krótszym, niż kopiście zajęłoby jego przepisywanie.
Przyjmując święcenia kapłańskie, twierdził, że powodem była astma!
Gdy pewnego razu przerwał mszę i zniknął w zakrystii,
by zapisać muzykę, która przyszła mu do głowy,
wykorzystał ten incydent do zakończenia służby duszpasterskiej.
Dzięki niezliczonym kompozycjom /550 koncertów/ do wykonywania
podczas uroczystości kościelnych zyskał sobie zaufanie Kościoła.
Ale to wszystko realizował dzięki, znakomitej orkiestrze i chórowi,
złożonemu z uzdolnionych wychowanek „Ospedale della Pieta”.
Po śmierci swego mecenasa, cesarza Karola VI,
pozostał bez środków do życia. Zmarł mając u boku wierną mu Annę Giraud …

Biesiada

biesiada

Tak tylko mógł zobaczyć spotkanie
Jerzy Waldorff. Wielcy kompozytorzy
nie dbając o sztućce, spożywają dania palcami.
Mówią z pełnymi ustami, oblewają się winem,
sosami, paprzą eleganckie stroje.
Jednak to im nie przeszkadza w subtelnych rozważaniach o muzyce.
Niedojedzone resztki, napoczęta butelka,
rozanielona twarz Bacha, stężała z bólu twarz Haendla.
Obaj kompozytorzy w pojednawczym uścisku oddalają się.
Rozbrzmiewający „Mesjasz” uwodzi, choć stworzył go
człowiek zepsuty i zawistny,i dorównuje „Pasji św. Mateusza”,
napisanej przez poczciwego kantora.

„Kolacja na cztery ręce”/Bach-Gajos, Haendel-Wilhelmi, kamerdyner-Trela/, reżyseria- Kazimierz Kutz/