budowanie

Blaszki z dziurkami

metalowe klocki1
Zaszliśmy pod sam ogromny pałac, tak mi się przynajmniej wtedy wydawało,
który okazał się domem towarowym. Chyba wtedy największym w całej Warszawie.
Miał kilka pięter, szerokie schody, ogromne okna.
I dział z zabawkami. Moją uwagę szczególnie zwróciły
zestawy modeli do składania, Meccano.
Różne konstrukcje z metalowych elementów, takich płaskich blaszek z dziurkami, śrubek, nakładek. Na środku sali stał taki wysoki, ogromny model,
wydawało mi się, że do samego sufitu.
„I co na to powiesz?”, spytała mnie Stefa.
Powiedziałem, że to najpiękniejsza rzecz, jaką widziałem w życiu.
„Nie stać nas, żeby kupić taki, ale Dom dostał w prezencie mały zestaw.
Popatrz sobie, żebyś wiedział, co można z tego zbudować, jak to wszystko działa”.
Potem, kiedy w szkole rozkręciłem budzik i zadzwonił na lekcji,
nauczyciel wezwał ją do siebie, a ona skrzyczała mnie tylko trochę.
Dużo w Domu naprawiałem. Stefa czasem zostawiała mnie samego z zepsutymi sprzętami, nie mówiła, jak co naprawić, po prostu przynosiła niesprawną rzecz.
Mówiła tylko: „Polegam na tobie”.
Ty wiesz, co to znaczyło, że ona polegała na mnie?
Przecież ze mnie było takie liche nic.

Pani Stefa,Magdalena Kicińska

Reklamy

Szukanie

skrzyżowanie
Widzę bogów w twym ciele o Boże i
gromady najrozmaitszych istot Brahmana
Z wieloma rękami brzuchami ustami oczami
Wszyscy dążą z pośpiechem w twe usta
najeżone straszliwymi zębami

Miałem w swoim bagażu, jak mam dotychczas
egzemplarz Bhagawadgity
w ozdobnym wydaniu z 1910 Ultima Thule.
Woziłem ją w jukach siodła po drogach wrześniowej kampanii.
Zresztą znałem Bhagawadgitę niemal na pamięć:
JAKI BLASK BY SIĘ STAŁ GDYBY NA NIEBIE ZABŁYSŁO TYSIAC SŁOŃC
WIDZĘ BRAHMANA Z WIELOMA REKAMI BRZUCHAMI USTAMI OCZAMI
NIE WIDZĘ ANI ŚRODKA ANI POCZĄTKU
Jak niezliczone potoki rzeki spieszą na oślep ku morzu
Tak samo ci bohaterowie ludzkiego życia dążą do …

Jan Józef Szczepański

Spotkałem

mirrow2.jpg\
wspaniałych ludzi w Kassel!
Myśleliśmy nad projektem, który wiąże
Polaków, Francuzów, Rosjan i Niemców.
To nie było całkiem łatwe, a właściwie to było niemożliwe.
Myślenie razem, nie jest dobrym pomysłem…
Bo słysząc Brechta wiem, że
NIC NIE POBUDZA DO WIĘKSZEJ NIENAWIŚCI
NIŻ GŁĘBOKO TKWIĄCE NIEZADOWOLENIE
Z TEGO CO NIEZMIENNE!

 

Skradam się

ziemianie
do kasztanowców, żeby zauważyć WY_kaszta_Tanio_wienie
Car Piotr I na pierwszym skrawku ziemi wydartej
Szwedom /mam ich bez liku za ścianą/
Nad Zatoką Fińską na Wyspie Zajęczej w delcie Newy
założył w 1703 Petersburg, u ujścia Dźwiny zaś
W Rydze do 1621 roku pozostającej w granicach Rzeczypospolitej,
a od 1710 roku carskiej, zasadził własnoręcznie kasztanowce!
Obok urody ceniono pożytek !
Jego białe drewno używane było do wyrobu sprzętów domowych
Wywar z kory i łupin zaprawiony dodatkami
barwił tkaniny na czerwono, brunatno, izabelowato!
Świeże liście mocno gotowane dają klejowaty odwar dla kapeliszników!

CHOLERA! CZYTAJCIE SOBIE:
Nigdy
Teraz
Zawsze

O ziołach i zwierzętach,Simona Kossak

dobRAinwestyCJA

opłata inwestycji1.jpg
Sługą byłem u żebraka/U ślepego i u diaka
Byłem sługą u proboszcza /W złości małom go nie oszczał
Służyłem też u magnata /Chudy był jak kawał gnata
Los mnie wciąż doświadczał srogi /Gdym przemierzał świata drogi
Gdy będziecie cichcem siedzieć /Tyle mogę wam powiedzieć
Chwalcie potęgę pieniądza
Choćbyś gwałcił choćbyś grzeszył/Choćbyś kogoś nożem przeszył
Choćbyś osrał dostojnika/Za pieniądze się wymigasz
Chwalcie potęgę pieniądza
Bóg też bogatemu sprzyja/Przykazanie z nim omija
Prowadzi go jak za rączkę/Raz w rozkosze raz w rzeżączkę
Chwalcie potęgę pieniądza
Ludzie są jako szakale/Moralności nie ma wcale
Kto zaś żyje w zgodzie z Cnotą/Inni go zadepczą w błoto
Kto chce dobrym być ten głupi/Niechaj innym skórę łupi
Sprawiedliwym być to żarty/Będziesz głodnym i obdartym
A więc pchajcie się łokciami/Wchodźcie w serce z buciorami
Plujcie kopcie obcasami/Nie szanujcie nic nikogo
Róbcie wszystko jedną nogą/Zapomnijcie o sumieniu
Pamiętajcie o jedzeniu/Sądźcie wszystko nie sądzone
W dziwkę zmieńcie własną żonę/Jedno miejcie na uwadze
Aby nie obrażać władzę
A poza tym można kupczyć/Zdzierać lichwę cichcem dupczyć
Rzucić cnoty niech spleśnieją/My pocieszmy się nadzieją
Że to nasze życie w grzechu/Za szachrajstwo przeniewierstwo
Za szalbierstwo i pieniactwo/Za złodziejstwo i zaprzaństwo
Za paskudztwo całe świństwo
Nikt nas nigdy nie ukarze

Kolęda Łazika …Wiesława Dymnego

Sumowanie

dwoje
Udzielaj każdemu uścisku, kto stara się
otrząsnąć z choroby, czarnego nastroju,
każdemu, kto leczy swoje złamane ciało albo ducha.
Choć mamy zaufanie do swojego zawodu
respektujmy istnienie moc uzdrawiania potężniejszą
od nas obu. Bo MOJA siła złączona z TWOJĄ
przewyższa ich prostą sumę.
Dotykowi aby był w pełni musi towarzyszyć
intencja udzielania pomocy.

Księga uścisków,Kathleen Keating

Wyprowadzanie psa

jeziora
Znowu po krzakach otwiera się piwo
bo na ławce w parku to już nie uchodzi
Znowu pieśni wolności w zamkniętych występach
bo zawsze można przeszłość zbyt dobitnie ugodzić
Ja to się nie chwalę ponad rekonstrukcji skalę
bo mam swój rewir bez politycznej ściany
Ani Nietzschego nie muszę
Ani za Kafką nie tęsknię
Mam przecież więcej w Barańczakowej genialności przekładu
Mam na dowód również ulice Musierowiczowskiej Jeżycjady
Ale nie porzucam Bralczyka, Ogórka, Pilipiuka, Dehnela.
Bo WTEDY nie dotarłbym do Uli Ryciak, Mariana Pilota i Renaty Lis.