bunt mas

Syreny zawyły u CEGLORZA

podsłuch.jpg
Spójrzmy prawdzie w oczy/w nieobecne oczy potrąconego przypadkowo
przechodnia z podniesionym kołnierzem w stężałe/oczy wzniesione ku tablicy z odjazdami dalekobieżnych pociągów/w krótkowzroczne oczy wpatrzone z bliska w gazetowy petit/w oczy pośpiesznie obmywane rankiem/z nieposłusznego snu pośpiesznie ocierane/za dnia z łez nieposłusznych pośpiesznie zakrywane monetami/bo śmierć także jest nieposłuszna zbyt śpiesznie gna w ślepy zaułek oczodołów/więc dajmy z siebie wszystko na własność tym spojrzeniom/stańmy na wysokości oczu jak napis kredą na murze/ odważmy się spojrzeć prawdzie/w te szare oczy których z nas nie spuszcza/które są wszędzie wbite w chodnik pod stopami/wlepione w afisz i utkwione w chmurach/a choćby się pod nami nigdy nie ugięły nogi/to jedno będzie nas umiało rzucić na kolana

Stanisław Barańczak

Reklamy

Wyprowadzanie psa

jeziora
Znowu po krzakach otwiera się piwo
bo na ławce w parku to już nie uchodzi
Znowu pieśni wolności w zamkniętych występach
bo zawsze można przeszłość zbyt dobitnie ugodzić
Ja to się nie chwalę ponad rekonstrukcji skalę
bo mam swój rewir bez politycznej ściany
Ani Nietzschego nie muszę
Ani za Kafką nie tęsknię
Mam przecież więcej w Barańczakowej genialności przekładu
Mam na dowód również ulice Musierowiczowskiej Jeżycjady
Ale nie porzucam Bralczyka, Ogórka, Pilipiuka, Dehnela.
Bo WTEDY nie dotarłbym do Uli Ryciak, Mariana Pilota i Renaty Lis.

Matematycy

zeglowanie
Jesteśmy przekonani, że dowodzimy prawdy
albo twierdzeń prawdziwych.
Ale równocześnie wiemy, że historia pojęć
prawdy w matematyce należy do historii filozofii,
a nie do historii matematyki.
Kiedy pojawił się Kurt Gödel  zaczęto myśleć,
czy umysł ludzki jest w stanie zmechanizować swoje matematyczne intuicje.
Uważał, że matematyk odkrywa matematyczne prawdy, tak jak podróżnik nowe lądy.

Człowiek i mtematyka,Tadeusz Sękowski

Węgierska górka

postanowienie
Mam za sobą handel sweterków szetlandzkich na pożyczone dowody.
Mam za sobą wyławianie drobnych  na górze Gellerta,żeby sobie kupić z automatu kakao!
Miałem taki czas, że czytałem tylko węgierską literaturę.
I nawet w Towarzystwie Polsko-Węgierskim im. Króla Stefana Batorego
w Poznaniu recytowałem wiersze Sándor Petőfi.
I odkrywałem i dziwiłem się nad bliskimi związkami
literatury, muzyki na dzisiaj i …mam nadzieję, że na jutro!

Węgry_przewodnik historyczny,Andrzej Hildebrandt

Zanim doszliśmy

foot
do futbolu piłka wznosiła się wielokrotnie na szczyty ceremoniału i powagi!
W wojsku chińskim w III wieku p.n.e. w ramach ćwiczeń grano w cuju, której
celem było umieszczenie piłki w siatce przeciwnika za pomocą nóg przy jednoczesnym
unikaniu ataków rywala. W pobliskiej Japonii rozgrywano kemari, polegające na
podawaniu przez zawodników piłki tak, aby nie spadła na ziemię.
Na boiskach Majów królowała pok-ta-pole, podczas której starano się przebić piłkę
przez małe obręcze ustawione na bokach boiska. Trafienie w obręcz oznaczało punkt.
Przejście piłki przez obręcz było wygraną. Konsekwencje przegranej ponosił kapitan,
któremu ucinali głowę! Starożytni Rzymianie ma boisku podzielonym na dwie części
rywalizowali w harpastum, w którym należało przenieść piłkę na pole przeciwnika podając piłkę między sobą.
Brytyjczycy mogą się pochwalić, że już w średniowieczu spisali pierwsze zasady,
ale dopiero w XIX wieku Londyn miał pierwszy na świecie związek piłkarski.
Trochę widać, że wielkie mecze piłkarskie,
to zaledwie nalot na setkach lat obracania piłką przez dwunożnych !!!

Niezły odjazd

metro
Miasto wygląda jak makieta.
Emituje rzężenie, jak drażniona najgrubsza struna kontrabasu.
Gdy muszę coś załatwić, szok: na każdym kroku ludzie!
Siedem miliardów ludzi łaziło cały czas za moją ścianą.
Nie mieści mi się to w postrealnym świecie:
Przyjaźń przez Facebook.
Sport na konsoli.
Seks przez kamerkę.
Wychowanie dzieci przez Skype’a.
Martwe ryby w wodzie.
Martwe ptaki w gniazdach.
Martwe drzewa.
Hologramy.
Wakacje w kosmosie.
Żele antybakteryjne i zele probiotyczne.
I nagle w tym wszystkim nadjeżdża wagon metra.
Pełen buzującej, tętniąco-pulsującej, skłębionej,
bezładnej, fizycznej do szaleństwa masy ludzkiej!

Kochanie zabiłam nasze koty,Dorota Masłowska