chirurgia

Tam … gdzieś

Apollo (2).jpg
Burze pyłowe powstawały tu z niczego
Nasze psy nigdy nie miały dość wolności
Znosiły pustynne skarby
Nogę jelenia resztki zająca wybielałą czaszkę konia
Czy żuchwę kojota
Z piaszczystego płaskowyżu widać było nasz dom
Tuż za granicami miasteczka
U podnóża gór Cerbat
Gdy miałem dziewięć lat podważyłem kratkę odpływową
Ukazały mi się jedwabiste pajęczyny
Po każdej z nich maszerował pająk o czarnym odwłoku
Na którym lśniła czerwona klepsydra
Obok pająków dostrzegłem poruszające się kokony
Co oznaczało że w każdej chwili na świat mogły
Przyjść tysiące kolejnych czarnych wdów
Przerażony upuściłem kratkę

Jeszcze jeden oddech,Paul Kalanithi

Precyzyjny plan

jelita
Gdybyśmy obserwowali sto osób, które za chwilę zwymiotują,
okazałoby się, że tworzą one bardzo zróżnicowaną grupę:
osoba nr 14– siedzi w kolejce górskiej
i wyrzuca do góry ręce z radości;
osoba nr 32– nie może się nachwalić
wyśmienitej sałatki jajecznej;
numer 77– ściska w dłoni test ciążowy,
wpatrując się w niego z niedowierzaniem;
numer 100– czyta właśnie informację
na ulotce do opakowania leku.
Jednak wymiotowanie nie jest przypadkowym potknięciem.
To proces, który przebiega według niezwykle precyzyjnego planu.
Można nawet powiedzieć, że jego realizację organizm doprowadził do mistrzostwa.

Historia wewnętrzna,Giulia Enders