choroba

Wieki ciemności

saksofonice.jpg
Matematyka stała się ślepą plamką naszej kultury –
nieznanym obszarem, w którym zdołała się zadomowić
garstka wtajemniczonych.
Rzadko zdarza się spotkać kogoś, kto z całym
przekonaniem twierdzi, że sama myśl o przeczytaniu
powieści czy obejrzeniu działa sztuki lub filmu
sprawia mu fizyczny ból.
A przecież rozsądni, wykształceni ludzie
często przyznają z uderzającą mieszanką lekceważenia i dumy,
że matematyka jest nieznośną torturą, koszmarem,
który wywołuje w nich uczucie wstrętu.

Hans Magnus Enzensberger

MACIERZ

następny
W rozwijającym się embrionie komórki macierzyste to te,
które mają zdolność nieograniczonego odnawiania się –
są praktycznie nieśmiertelne – dzielą się i dzielą,
ale wciąż pozostają niezróżnicowane.
To POTENCJAŁ w stanie czystym!
Gdy potrzebny jest określony rodzaj tkanki,
dochodzi do aktywacji genów i komórki macierzyste
dają początek komórkom wyspecjalizowanym.
Gdy embrion dojrzeje, komórki macierzyste, pozostają
w gotowości do różnicowania się i zastąpienia komórek,
które uległy uszkodzeniu lub których życie dobiegło końca.
SKORO ZDROWE TKANKI ROZWIJAJĄ SIĘ Z NIEWIELKIEJ
GRUPY ANTENATÓW, DLACZEGO TO SAMO NIE MIAŁOBY
DOTYCZYĆ NIEKTÓRYCH NOWOTWORÓW?


Kroniki raka,Georg Johnson

Kujnięcie !!!

żuczek gówniarz.jpg
Nawet gdyby cały rodzaj ludzki miał zniknąć, świat powróciłby szybko
do stanu równowagi istniejącej przed 10 000 lat. Gdyby miały zniknąć owady, całe środowisko popadłoby w totalny chaos
/E.O.Wilson/

Bo nie chodzi o to, żebyśmy uganiali się za motylami i umieszczali w gablotach!
Ryby żywią się owadami. Zjadają je ptaki łowne, a także ptaki wodne.
Bez larw much i żuków skrzydlate zwiastuny wiosny – niechybnie by wyginęły.
Wszyscy produkują odchody, które gdzieś się muszą podziać.
Gdyby nie owady, utrzymywałyby się one na powierzchni gleby i w wodzie,
wiążąc azot, który mógłby użyźniać glebę. Naturalnie wytworzyłoby się
wymarzone środowisko dla organizmów chorobotwórczych.
W Australii, gdy sprowadzono w XVIII wieku bydło, ogromne ilości
odchodów nie mogły zostać przetworzone, bo brakowało żuków gnojowych!

W ramach Kampanii pod nazwą „Krucjata Żuków Gnojowych”,
rozwożono na pola wiadra żuków, finansowane przez rząd australijski!
Temat zapylania, to temat do znudzenia każdego. Ale warto wiedzieć, że
w typowym fast foodowym posiłku, składającym się z hamburgera, frytek
i deseru mlecznego, większość składników wymaga udziału owadów.
Od ogórka potrzebnego do ukiszenia, po pokarm dla krowy – wszystko jest zapylane przez owady. Co trzeci kęs spożywanego przez nas pokarmu zawdzięczamy owadom!

Kto bzyka w trawie,Marlene Zuk

Jaki masz zamek?

7b41bf87edb57a2611f0abaec9232374
Chciałem zamknąć drzwi na klucz
ale nie mogłem go przekręcić w zamku
Starałem się obracać w tę i we w tę
ale ani drgnął
Wyjrzałem przez judasza
Zawsze byłem samotnikiem
Jednak nie miałem ochoty na to
by mi ktoś mi się wślizgnął do pokoju
i poderżnął gardło
Znieczulił chloroformem i zrobił ze mnie
chłopaka na godziny
Zmusił mnie do pracy w jakimś podziemnym
laboratorium producentów amfy
Nie miałem ochoty obudzić się bez nerek
wątroby serca gałek ocznych
Ktoś zapukał a serce rzuciło się w klatce piersiowej
Zerknąłem w wizjer – kierowca – Jutro rano o szóstej – powiedział
Mój … mój … mój klucz nie mogę zamknąć drzwi od środka – wyjąkałem
Zamek jest automatyczny
Nie musisz nic robić
Zamykasz drzwi i są zamknięte!

Ismet Prcić

Poświęcenie

oczywistosc
W akcie samozniszczenia tak konsekwentnego i bezwzględnego,
nie pozwoliłaby sobie nigdy na żaden trumienny czy nagrobny wizerunek.
Ale zapewne to nie ją ani jej podobne osoby mieli
na myśli ci, co nam skonstruowali to odrobinę złowieszcze słowo.
Wyobrażać sobie zacząłem jakieś żarna, które ścierają na proch
szczątek materialnej obecności staroświeckiej pani, która opierała się
przemożnym siłom, ale nie zdołała się już przeciwstawić potęgom
kapitalistycznego postępu i ładu. Cios dosięgnął ją z nieoczekiwanej strony.
Miałem pewność prawie całkowitą, że to ja byłem ostatnim człowiekiem,
który wejrzał jej w oczy i zadumał się nad jej losem.
Taki już teraz będzie po niej ślad i takie jej trwanie.
w moich oczach i pamięci.Póki także ich nie zetrze
jakaś wyprodukowana w Hongkongu niszczarka.

Na odchodnym,Marian Pilot

W uśpieniu?

malpa
Grecki poeta Hezjod opisywał ZŁOTA ERĘ LUDZKOŚCI w następujący sposób:
Ludzie żyli niczym Bogowie, bez pasji, nałogów i wad,
pozbawieni byli złości, przykrości oraz trudów.
W szczęśliwym towarzystwie boskich bytów,
przeżywali swoje dni w spokoju i radości,
żyjąc razem w perfekcyjnej jedności,
zjednoczeni przez wzajemne zaufanie i miłość.
Ziemia była piękniejsza niż dzisiaj i
spontanicznie wydawała liczne rodzaje owoców.
Istoty ludzkie i zwierzęta mówiły tym samym językiem i porozumiewali się między sobą. Mężczyzn postrzegano zaledwie jako chłopców w wieku stu lat.
Nie mieli żadnych ułomności związanych z wiekiem,
który sprawiałby im kłopoty i kiedy przechodzili
do regionów najwyższego życia, czynili to w łagodnym uśpieniu.
Wiemy, z tego co jedli i stanu ich szkieletów,
że polujący ludzie byli na ogół w bardzo dobrej formie fizycznej.
Badania wykazały, że ówcześni mieszkańcy Ziemi praktycznie nie chorowali.
Naukowcy twierdzą, iż ludzie przed „upadkiem człowieka”
cierpieli znacznie mniej z powodu chorób i zachorowań
niż obecne nowoczesne społeczeństwo.
Większość chorób powstała w wyniku udomowienia przez ludzkość zwierząt,
które „przekazały” nam wiele dolegliwości i infekcji.
Świnie i kaczki przyniosły nam grypę, od koni pochodzi przeziębienie,
krowy dały nam ospę, natomiast psy odrę.
Co więcej, pijąc mleko, które wcześniej
nie było znane w ludzkiej diecie,
naraziliśmy się na przejęcie kolejnej gamy bakterii i zarazków.

Sprawdźcie sobie, przecież jest facebook_google?

Krągłość Joanny

amsterdam
Tam gdzieś złota okrągłość sera.
Zieleń trawy. Rude tulipany.
Tam ramiona błękitnych polderów
ubijają strop z niebieskiej porcelany.Tam zostało.
Tam jest. Tam nie czeka.
Tam przede mną na zawsze ucieka
to błękitne, to rudozielone, ta wyryta w mojej pamięci
Ziemia która się kręci w inną stronę.
Mówią o mnie Latający Holender.
Ja nie latam. To ląd odbiegły. Ja na brzegu już nigdy nie będę.
Latający jest zbyt. Zbyt odległy. To on błędny. On obłąkany.
On mnie wodzi przez oceany. Jawi mi się po nocach nieraz
i wyrzuca na sypkie mielizny.
Wtedy ktoś z mej załogi umiera od widoku ojczyzny.
To przekleństwo. To zmora nocy.
To przeszłości śmiertelny dotyk.
Strzeżcie się swoich ziem wracających.
Nie ufajcie Holandiom lotnym. Im prawdziwsze — tym bardziej obłudne.
Jeśli całe — nie ujdą cało. Gdzie zbyt złote — zbyt zielone — zbyt rude
tam nic nie ma… nic… nic nie zostało.
Tam o świcie stopnieje wszystko przed ostatnim odpływem mroku
i oddali się wasz dom i dzieciństwo — wasz przeklęty wasz wieczny niepokój.

Joanna Kulmowa