chrzest Polski

Mijamy się

dla Idy
z Ryszardem na ulicach Poznania,
w pociągach, samolotach, skrzyżowaniach
Zbijałem mu blejtramy w korytarzu, w domu
absolutorium w pogniecionym krawacie
/nie obiecałem, że nie powiem/
terminarz napakowany do Koniecznej Chwili
i jeszcze zaproszenia na ślub, które zrobił
na zaśmieconym biurku i w świetle okna
wieloletnie niemytego /jak miło, że je nie wysłałem/
W zasadzie nic o sobie nie wiemy
może tylko coś drga, gdy coś powiem
a on już ma kreskę albo nitkę, żyłkę, szprychę…
Wernisaż w BWA porównuję z plakatami pod którymi oblizywałem się /bez forsy/
w holu biblioteki stolicznej na Dobrej 56 /jakie piękne przypomnienie „56”/
Plakat polski jest w cenie, kto chce ten o tym dobrze wie albo udaje
Jednak najważniejsze dla mnie, to poznanie osobiste Janusza Kapusty
Kiedy na spotkaniach mówi: Urodziłem się we wsi Zalesie, gdzie mieszkało 100 osób.
Szkołę Podstawową skończyłem nad Nerem, tam mieszkało jakieś 1500.
Liceum plastyczne skończyłem w Poznaniu – miało wówczas ponad 400 tysięcy.
Studia – wydział Architektury i przez chwilę Historia Filozofii na
Akademii Teologii Katolickiej – to już Warszawa, przeszło 1,5 miliona.
W 1981 roku jestem w Nowym Jorku, które ma 8 milionów, albo 17 z przyległościami.
Gdyby Kapustę dalej śledzić, to jest jak najbardziej w Polsce
i nawet się pofatygował do MDK na Poznańskiej Cytadeli!!!

Wygoda na życie

buty
Nie pisz dla poetów, nie pisz.
Poezja to nie jest cech, mowa procedur,
nauka, rytuały, cyrk, polowanie,
szyfr puszczonego oka.Nie szyj butów dla szewców,
bo albo już mają przepełnione szafy,
albo szyją dla innych.
A dalej jak w przysłowiu.
Więc szyj buty dla tych,
którzy butów nie chcą,
buty ich piją, buty im ciążą,
buty im śmierdzą.
Szyj buty wędrowcom w klatkach,
pustelnikom w tłumie, ich zdeformowanym stopom,
zjawom, echu bez źródła,
szyj buty kotom.

Radosław Sączek

Po chrzcie – „Dziady”?

na dłoni
Ludzie! Każdy z was mógłby samotny, więziony

myślą i wiarą zwalać i obalać trony.
Czyż nie te słowa Mickiewicza mamy przed oczyma,
gdy zadumamy się nad trzema latami odosobnienia
prymasa Wyszyńskiego? Przecież inspirowane były
lekturą „Potopu” JASNOGÓRSKIE ŚLUBY NARODU 1956 roku.
Tekst pod bluzką przemyciła do Częstochowy zaangażowana.
Tak tworzył się PROJEKT WIELKIEJ NOWENNY, będącej nie tylko peregrynacją
kopii obrazu NMP po kraju, ale i koncepcją podziału czasu,
wzrastania, kulminowania napięcia. Najpierw do roku tysiąclecia chrztu Polski,
potem aż do roku 1980!

Żeby Polska była sexy,Andrzej Horubała