chwila rodzinna

Choroba dwubiegunowa

Poświęcam zapatrzonej w medycynę Basi

wenusjana.jpg
Moja mama ma drewniany młotek.
Od czasu do czasu wspina się
na drabinę i uderza tatę tym młotkiem w głowę.
Wtedy tata się zmniejsza.
Czasem robi się taki mały jak ja albo jeszcze mniejszy.
Mamy też coś jakby szczypce, którymi tata ściska sobie
głowę i pociąga do góry, żeby urosnąć.
Wyciąga się wysoko nad mamę i mnie.
Woła: Która godzina?
Nie mogę nawet dojrzeć jego głowy.
W takich wypadkach wolę się nie sprzeciwiać.
Ale gdy mój tata jest średni, a więc nie za wysoki
i nie za niski, od czasu do czasu udaje mi się powiedzieć NIE!
I nic się nie dzieje. Ale nigdy nie jestem do końca pewien, czy coś się nie stanie.

Tata,Toon Tellegen

Gdzie? Kiedy indziej!

Ksawery2.jpg
Od lat uczę się od Toona Tellegena rozmowy z dziećmi i ze zwierzętami.
Udało mi się nawet zbudować spektakl o Nowej Zelandii w oparciu o jego książkę.
Mam na półkach prawdziwe perełki literatury holenderskiej.
Czasami mam wrażenie, że mogłyby mi zastąpić całą bibliotekę, zwłaszcza
w samotnej czytelni: na wyspie, na drzewie, na rzece, na górze… kiedy indziej

– Gdzie jest mój tata? – wołałem.
Szukałem go wszędzie.
– Co ja zrobię bez taty? – pomyślałem.
– Tato!
– Tutaj!
Nieoczekiwanie usłyszałem jego głos.
– Gdzie teraz jesteś? – zawołałem.
– Tutaj.
– Gdzie jest tutaj?
– Kiedy indziej.
Jak to możliwe?
Mój tato był kiedy indziej, gdzie nie było teraz.
– Czy tam jest ładnie? Co tam widać? – zapytałem tatę.
– Jest bardzo ładnie i widać morze i mewy.
Jego głos ledwie do mnie dochodził.
– Gdzie teraz jesteś?
– Gdzieś dużo indziej, bardzo dużo indziej…
– Czy ty przypadkiem nie odchodzisz? – zawołałem
Ale wtedy już go nie usłyszałem.

Tata,Toon Tellegen

Zapłacone

oznaczony
Powszechna edukacja – to czym zajmuje się państwo.
Powszechna – oznacza finansowana pod przymusem systemu podatkowego.
Państwo dysponuje nieskończonym źródłem zasobów niedostępnym dla sektora prywatnego, dlatego może sobie pozwolić na oferowanie edukacji „za darmo”.
Krytykom prywatnej edukacji nie podoba się idea traktowania jej
jako towaru podlegającego prawu popytu i podaży.
Na wolnym rynku to konsumenci decydują,co jest produkowane i oferowane.
Rodzice oraz sektor prywatny powinni dysponować wolnością
determinowania standardów edukacyjnych w zgodzie z tym samym rozumowaniem,
na mocy którego dysponują nią w kwestii edukacji religijnej.
Marginalnej liczby rodziców zaniedbujących swoje obowiązki w tym zakresie
nie wykorzystuje się, jako pretekstu dla przejęcia przez państwo
kontroli nad religią!
Wolny rynek, który zaopatruje nasze domy w lodówki, kaloryfery i telewizory
z pewnością zdolny jest również edukację zapewniać w skali masowej.
Kluczem jest przedsiębiorczość.

52 mity o kapitalizmie,Lawrence W.Reed

Nie powodujmy …

na-lodzi
Przeczuwam jak ze mną WOŁANIE
Wyprawia się na oczekiwane MYŚLENIE
Bo nie wiedziało, że wtedy i potem
odnowa nie będzie łatwa i …
Wiem jak dalece jest to ZŁUDZENIEM
ale mogę powiedzieć za chwilę, że prawdziwi
NAUCZYCIELE nie przetną
WIĘZI z DAWNYM tak dawnym,
że stał się NIEPOWODZENIEM !!!

Zbyt bliscy

za_bliscy
Jeżeli jesteś żonaty, żony nie zabieraj
Jacht utopisz, a żona ci zostanie
Jeżeli masz syna, to też go nie zabieraj
Po powrocie stwierdzisz, że stworzyłeś marynarza,a straciłeś syna
Jeżeli masz braci i siostry, zostaw ich w domu
Bo gdyby byli coś warci, to byli by na morzu przed tobą
Nie bierz marynarza, ten będzie narzekał
Na dodatek będzie pisał kłamliwe i bezczelne listy
Jeżeli jesteś już stary, możesz zabierać od portu do portu dziewczyny
I używać jak tylko zaczną rzygać na wzburzonym morzu
Kapitanowie mogą być dobrzy albo źli
Załoga jest zawsze zła! Istnieją na to tylko dwa sposoby!
Nie budować jachtu albo pływać samemu…

„Besa” dziennik podróży,Joža Horvat

Układ czterdziestu

sciecie
– Jestem stary. Chcę żebyś się ożenił i zajął moje miejsce – rzekł bej.
Bars zaczerwienił się po uszy. W owych czasach kawalerowie zawsze oblewali się rumieńcem, gdy w obecności rodziców była mowa o żeniaczce.
– Ojciec zawsze ma moje dobro na względzie, lecz chciałbym powiedzieć, że w
drużynie mam czterdziestu junaków. Znamy się od dzieci. Są moimi przyjaciółmi.
– Chcę, żeby tak właśnie było – odparł bej.
– Żaden się nie ożenił, więc …
– Nie ukrywaj niczego. Wkrótce masz zostać bejem, a bej musi mówić szczerze i otwarcie.
– Kilka lat temu daliśmy sobie słowo, że jeśli będziemy się żenić, to wszyscy,
i że wesele wyprawimy wspólne.
– Mądrze mówicie, więc powiedz synu, co mamy robić?
– Poszukajcie panny, która ma czterdzieści sióstr albo kuzynek.
Albo wszyscy będą mieli żony, albo ja żenić się nie będę.
Bej przygotował się do podróży. Kazał zrobić dla siebie i swego włodarza
żelazne ciżmy i kostury. Pożegnał się ze wszystkimi i obaj pomaszerowali w step…

Śpiewający Dew,Gürsen Muzaffer Sepetçioğlu

Rozbawienie opieką

dryfowanie
– Czy ma pani pięcioletnią córkę z zespołem Downa?
– Tak, ma na imie Katie.
– Siedzi w naszym radiowozie. Pańska sąsiadka spotkała ją
na ulicy jakieś dziesięć domów stąd.
– Jezu! Mąż musiał zapomnieć zamknąć bramkę na zatrzask.
– Proszę nie próbować zrzucać na nikogo winy! Czy wcześniej córce
się to zdarzało?
– Uciekała z lekcji. Wyrzucono ją z tego powodu z dwóch szkół.
Ona traktuje to jako swego rodzaju zabawę.
– Czy mają państwo więcej dzieci?
– Córkę. Syna.I przybranego syna. Osiem, siedem i trzy letni.
– Czy rozumie pani, że gdybyśmy wezwali opiekę społeczną, moglibyście
stracić wszystkie dzieci? Jeśli Katie zrobi to ponownie i coś jej się stanie, może pani trafić do więzienia, i to na długo.
– Zamontuję alarm w drzwiach wejściowych, zawieszę dzwonki i założę dodatkowe zasuwki na oknach i drzwiach.
– Chodźmy, córka czeka w radiowozie.
Katie wysiada z samochodu rozchichotana i rozbawiona,
jakby bawiła się w najlepsze. Funkcjonariusze podsuwają
papiery do podpisania.

Machiavelli dla mam,Suzanne Evans