cierń

Taśmociąg DeBoNo

do-przodu
Uczyłem się de Bono na pamięć z jego rzutnika i marzyłem o tym,

że kiedyś będę umiał przesuwać folię myślenia tak jak ON!
Od trzydziestu lat delektuję się,  jego odległą dla teraźniejszej pamięci
wiedzą i ciągle nie mam dosyć!
Wydajemy fortunę na ubrania, kosmetyki, diety i treningi,
by nasze ciała były atrakcyjniejsze.
Rzadko zastanawiamy się nad jedną rzeczą, która zwiększa
zdecydowanie naszą atrakcyjność.
Nic nie kosztuje, zabiera niewiele czasu, a bez tego
nawet najbardziej piękna fizycznie osoba będzie nieatrakcyjna.
Tą rzeczą jest PIĘKNY UMYSŁ.
Niezależnie od tego jak wyglądasz,
jeśli masz nudny umysł, spadają nadzieje,

że zaimponujesz w jakiejkolwiek sytuacji.

How To Have A Beautiful Mind,Edward de Bono

Reklamy

Gęsta zupa

przetrwanie-2
na początku była gęsta
zupa w której pod wpływem
światła (i ciepła)/powstało życie
z tej zupy wyszedł stwór /a raczej coś
co przemieniło się w drożdże /w szympansa
po jakimś czasie pojawił się bóg /który stworzył człowieka
mężczyznę i kobietę /słońca kotka i kleszcza
człowiek wynalazł koło i napisał Fausta
zaczął drukować papierowe pieniądze
powstało wiele różności pączki tłusty czwartek
miłość platoniczna pedofilia
dzień poezji (sic!)
dzień reumatyka (sic!)
dzień chorego – to dziś!
wreszcie przyszedłem i ja na świat w roku 1921 i nagle … apsik!
jestem stary zapominam okulary /zapomniałem że była
historia Cezar Hitler Mata Hari
Stalin kapitalizm komunizm
Einstein Picasso Alka-pone
alka-seltzer i alka-ida
w ciągu 80 lat zauważyłem że „wszystko”
zamienia się w dziwną zupę – ale zupę śmieci nie życia
tonę w tej zupie śmierci /wołam po angielsku
help me help me (po polsku już nikt nie rozumie)
chwytam się brzytwy (inny złapał Pana Boga za nogę)
kiedyś bardzo dawno święty Franciszek polskiej poezji
Józef Wittlin napisał hymn o łyżce zupy
ale zapomniał jaka to zupa
nagle wychodzi z kuchni moja żona
jest coraz piękniejsza „czy zjesz ze mną kolację”?
„już zjadłam” odpowiada
gdybym był Salomonem to stworzył bym dla Ciebie
pieśń nad pieśniami ale z pustego i Salomon
nie naleje a co dopiero poeta z Radomska!
(nie z Florencji Paryża tylko z Radomska…) Radomsko
domowa moja rzeczułko (?) może rzeczółko albo rzeczko żeczułko?
Po skończeniu 80. roku życia nie obowiązuje
mnie ortografia … mój Tadeuszu czemu się tak trudzisz?
na stare lata doczekałem jakiegoś czata kolumny
maupy bramy patrzę na wielki wóz
nade mną i nie wiem co o tym myśleć
patrzę na mały i myślę wóz albo przewóz
wspaniały był wnuk Goethego co On powiedział?
… ich stehe vorm Kapitol und weiss nicht was ich soll!
a dziadziuś musiał napisać dichtung und wahrheit
i dodać całą podróż włoską
brawa! brawa! dla wnuka/ czas wracać do ur-zupy
bracia poeci (i siostry poetki tyż!)
wracajmy do fazy analnej tam źródło sztuk wszelkich
pięknych i brzydkich /tertium non datur?
ależ datur datur /właśnie tertium powstaje na naszych oczach

Tadeusz Różewicz

Gumy do żucia

pieta
nie wierzę
nie wierzę w przebudzenia do zaśnięcia
nie wierzę od brzegu do brzegu mojego życia
nie wierzę tak otwarcie głęboko
jak głęboko wierzyła moja matka
nie wierzę jedząc chleb
pijąc wodę kochając ciało
nie wierzę
w jego świątyniach kapłanach znakach
nie wierzę na ulicy miasta
w polu w deszczu powietrzu złocie zwiastowania
czytam jego przypowieści proste jak kłos pszenicy
i myślę o bogu który się nie śmiał
myślę o małym bogu krwawiącym w białych chustach dzieciństwa
o cierniu który rozdziera nasze oczy usta teraz i w godzinie śmierci

Tadeusz Różewicz