czas i przestrzeń

Oswajanie lisa

rozczytanie.jpg
Mógłbym zapytać, dlaczego w obcości pokłada swoje nadzieje
Powiedziałbym mu, że tęskni za tajemnicą, której nie da się oswoić
Że odwraca się od swojej tradycji, bo jej rozsądek wydaje mu się bluźnierczy
Bo nie może znieść Chrystusa w dżinsach
Bo nie może pogodzić się z zamianą miłosierdzia na filantropię
Ani z przeliczaniem czasu Pana na czas Greenwich

Maskarada na Oxford Street,Jan Józef Szczepański

Reklamy

Pomiędzy

huśtawka ogrodowa.jpg
Kiedy zmory są zajęte przyśpieszonym zmorowaniem
Między mgłą a niebem, między mgłą a wodą –
Zielna zjawa swe dłonie zbezcieleśnia ze łkaniem
Nad paprocią – nad pokrzywą – nad lebiodą.
Zaszumiało jaworowo, ale chyba wbrew jaworom –
Samym cisz zamętem, samą cisz utratą…
Zaszumiało jaworowo, ale chyba wbrew jaworom –
Samym cisz zamętem, samą cisz utratą…
Noc zabije nas nie mieczem, lecz jaśminem i konwalią –
I zaciszem mogił – i oddechem sadu!

Bolesław Leśmian

N(i)E_PAL

urzędniczenie.jpg
była jedna piekarnia
kilka hoteli
trzy restauracje
obrzeżami uliczek
spływały donikąd ścieki
smród rzeki
robił za kompas
kobiety prały i kąpały dzieci
brzuchy martwych krów
falowały na powierzchni
wieczorami rozpalano
kremacyjne ognie
w rzece kwitło i dogasało życie
zapach palonych ciał
mieszał się z zapachem
opon kadzidła psiego gówna
cynamonowych placków
psy ujadając od samego rana
toczyły terytorialne wojny

Tam, Natasza Goerke

Korytarze szkolne

Rosja.jpg
W każdej szkole, a było ich kilkanaście, nigdy nie odmawiałem sobie
spojrzenia co dziecięce i młodzieżowe oko&ręka zapisują na zajęciach.
I bez wyjątku,zawsze miałem poruszenie przestrzeni, przesunięcie zrozumienia,
otwarcie nowego przejścia do świata ludzkiego zamieszkiwania!

I grzebiąc teraz po zielonościach bieszczadzkich i suwalskich
przypomniałem sobie wiersz Zdzisława Pękalskiego:

W WESOŁYM ŚWIECIE
CZERWONEGO KONIKA
GDZIE NIKT NIGDY
NIE DEPTAŁ STOKROTEK
NA NOGACH ZGIĘTYCH
DO ODLOTU
W CZUWANIU DZIOBA
SIEDZI PTAK
I SPŁOSZYŁBY GO PEWNIE
MAŁY JAREK
GDYBY NIE ZAPOMNIAŁ
NAMALOWAĆ ŚCIEŻKI

Skoro… nie ma

parasol przed1
Wszystko można sobie wymyślić i niewykluczone,
że wymyślamy się wspólnie, społecznie.
Wymyślamy wobec reguł, norm, algorytmów.
Normy są sposobem wymyślania naszej rzeczywistości.
Rzeczywistość zatem jest mniejszym lub większym elementem fikcji.
Dlaczego więc nie zmienimy rzeczywistości na lepszą wersję?
Dlaczego nie aktualizuje się jak oprogramowanie?
Jak w takim razie wygląda surowa rzeczywistość?
Nie ma jej? Skoro jej nie ma, to nie ma i czasu.
Czas naturze nie jest potrzebny!

Dowód ontologiczny,Andrzej Ballo

Migracje

mrówki
Gdyby mrówki dysponowały bronią nuklearną,
przypuszczalnie w ciągu tygodnia mielibyśmy koniec świata.

/Bert Holldobler&E.O.Wilson/

Mrówki nie potrafią wykonywać tańców informacyjnych, jak pszczoły,
ale i tak szybciej rekrutują chętnych do przeprowadzki do lepszego miejsca.
Mrówki zaproszone do obejrzenia nowego miejsca – jeśli im także się spodoba-
wracają do kolonii i zachęcają kolejne osobniki do dołączenia do nich.
Z chwilą gdy miejsce zyska aprobatę większej liczby mrówek, nikt się już
nie kłopocze z przekonywaniem pozostałych. Po prostu dochodzi do uprowadzeń
na masową skalę. Bieg z siostrą na plecach zajmuje jedną trzecią czasu potrzebnego na bieg w tandemie. Kiedy strumień przenosicielek zacznie płynąć,
wszystko przebiega błyskawicznie i sprawnie.
Mrówcze kolonie znalazły właściwy kompromis między
niecierpliwością a odwlekaniem sprawy w nieskończoność!

Należy wiedzieć, że mrówki są wstanie określić prawdopodobieństwo
występowania w pobliżu niepożądanych sąsiadów i
unikają takich kłopotliwych lokalizacji…

Seks na sześciu nogach,Marlene Zuk

W dzień imienin

sony.jpg
moich wybieram tekst z rozdziału
PERFIDNA SPECYFIKACJA
z BIAŁEGO SZLAKU Edmunda de Waal:
Agatowe i inne barwne szkliwa miały swój dzień
I spisały się dobrze i na pewno wkrótce mogą oczekiwać wskrzeszenia…
Albowiem jest zawsze liczna klasa kupujących
EFEKTOWNE I TANIE rzeczy…
Kolor kremowy jest najwyższej klasy
Czerń jest niezłomna
I będzie żyć wiecznie…

Podróż przez świat porcelany,Edmund de Waal