Czeski Raj

Skrzydlate zbiry

anielskie-buty
Raz było trzech aniołów/jak trzy wyborne liry/imiona ut sequuntur:
Piotr, Paweł i Zefiryn/Śliczni to byli chłopcy/jeden w drugiego gładszy,
łaskawym na nich okiem/Pan Bóg zza pieca patrzył.
No, w raju, jak to w raju,zielono i wesoło,obiady, gadu-gadu.
wieczerze i tak w koło…
Lecz nasi aniołowie coś nazbyt byli dziarscy/i często Bóg Dobrodziej
brew zagniewaną marszczył; i gęsto w skórę leli/aniołów rajskie zbiry –
na próżno: znów szaleli/Piotr, Paweł i Zefiryn/Od sromu jak od gromu
cierpiały aniołówny… Ha, było trzech aniołów,lecz siedem grzechów głównych.
Tak mówił święty Jerzy i dalej męczył smoka…
Zefiryn był muzykant,miłośnik strun i syryng,niefrasobliwy, lekki,jednym słowem, Zefiryn;znał się na mitologii,Achillach i Chimerach,miał skłonność do księżyca,troszeczkę do Baudelaire’a/i do sekretnych uciech,nie gardził również pozą,błąkając się, dziwacząc/andante maestoso…
Tak żyli aniołowie,ale nadeszła kryska/i wezwał Bóg Dobrodziej
nadanioła Matyska/”Wypędź mi – prawi – Piotra,Pawła i Zefiryna,
kalają Paradisum, ego Deus – daj wina!”/Po takim paternoster
i po wytrawnym winie/Dobrodziej chodził gniewny i huczał po łacinie…
Wypędziły aniołów rajskie draby i zbiry
Zmarnowali kariery Paweł, Piotr i Zefiryn/Ergo siostry najsłodsze
Boże, módl się za nami!/lepiej wam się przed nocą/nie wdawać się z aniołami…

Konstanty Ildefons Gałczyński

Reklamy

Zawinięty

bez-ksiecia
Kiedy w brodskim szpitalu
staremu kawalerowi Józefowie Szkaradzie
zabronili palenia i mocnego alkoholu
przygnębiony odjechał autobusem do domu
i tam ze smutku napisał list na pożegnanie
Doktorzy mi odebrali ostatnie radości życia
i nic mnie już na tym świecie nie trzyma
Wieszał się najpierw na krawacie
ale ten się z nim urwał
Dopiero na kablu od żelazka oddał ducha
Znaleźli później u niego między kocami
dwa zawiniątka z ośmiuset tysiącami

Miloš Doležal

Jest nadzieja

Jest nadzieja

Mariusz Szczygieł nauczył mnie myślenia o
„miłości niebiańskiej” nie mającej nic wspólnego
z Bogiem. To przyziemna „miłość nie z tej ziemi”.
Gdzie to jest możliwe ? To po prostu Czesi, którzy
zostali stworzeni, żeby Polaków wprowadzać
w dobry nastrój.
Od lat zanurzam się w Železný Brod w Ceskim Raju,
by gawędzić z Jaruszką i Arnostem na tematy jak
przystało hrabalowskie. I nikt mnie nie przekona
do lepszego skoku w nurty rzeki, jeśli mogę
zagłębić się w Izerę !