człowieczeństwo

Kontekst

dasz-rade
Wcześniej czy później musisz pogodzić się z faktem,
że nigdy nie będziesz Sławomirem Mrożkiem
ani Różewiczem, ani Gombrowiczem, ani Iwaszkiewiczem.
Przed nami było Wielkie Pokolenie.
Był Repertuar. Były Teksty.
Poruszano wielkie problemy moralne, egzystencjalne,
konflikty na linii Bóg-Człowiek.
Dramatopisarz miał godność.
Znaczył wiele.
Byli Reżyserzy:Kantor, Grotowski. Wielcy Reformatorzy Teatru.
Być może tak jest, że nadeszło pokolenie puste,
miałkie, bez wyrazu. Geny się zepsuły.
Tamci płonęli ogniem tak mocnym, żywym, że po nich knot tylko.
Jesteśmy zepsuci, niedorobieni, jałowi.
Piszemy na zlecenie, piszemy jeden tekst za drugim,
piszemy na zamówienie, pracujemy jak Szekspir, jak Lope de Vega.
Wielu, wielu przed Mrożkiem, Różewiczem, Iredyńskim,
z tą różnicą, że nie jesteśmy Szekspirami.

Artur Pałyga

Reklamy

Wyznanie

ksiezniczka
Czekanie to choroba która się pogarsza
Najpierw się czeka………………..
Żyjąc
Chodząc
Wierząc
Pracując
Co_Raz bardziej chce się
Jeść
Śnić
I stale się zwęża pole widzenia
Czekasz
Siedząc
Leżąc
Ostatkiem sił
Czeka się
Potem

chorobliwy Stiller

Sceptycyzm

gal
Po cóż w tych czasach mieliby bogowie
zstępować na ludzi?
Rzecz jednak w tym, że myśmy nigdzie nie odeszli-
po prostu przestaliście nas bawić.
Niby jak mielibyśmy odejść, my, którzy musimy być wszędzie?
Wycofaliśmy się jedynie, daliśmy sygnał, że wiemy,
kiedy nas nie chcą.
Gdy nagły poryw wiatru kołysze wierzchołkami drzew
albo kiedy z nagła spada deszcz, wówczas niechybnie
to jeden z nas przemyka.
Gdy ziemia odkształca się i rozdziawia paszczę,
by pożreć miasto, kiedy morze burzy się i połyka
cały archipelag, razem ze słomianymi chatami i
tysiącami zawodzących tubylców, o, wtedy możecie być pewni,
że jednym z nas wstrząsa potężna złość.

Nieskończoności,John Banville

Łamanie prawa

lektury
Żaden człowiek nie jest nigdy całkowicie i na zawsze obcy
dla drugiego człowieka.
Człowiek należy do człowieka.
Człowiek ma prawo do człowieka.
Takie lub inne okoliczności mogą zlikwidować obcość,
jaką zmuszeni jesteśmy sobie codziennym życiem nakładać.
I to one mogą sprawić, że podejmiemy z sobą kontakt
jak człowiek z człowiekiem.
Zasada powściągliwości istnieje po to,
aby ją łamało prawo serdeczności.

Albert Schweitzer

Bez wyróżnienia

schronienie
Żadna emocja nie jest czysta ani niezmienna
zarówno ilościowo, jak i jakościowo.
Chcemy i jednocześnie nie chcemy,
kochamy i nie kochamy, jesteśmy odważni i brak nam odwagi.
Hamlet chce pomścić ojca, z drugiej strony nie chce zabić stryja.
Podobnie z Brutusem, który walczy ze sobą, gdy ma zabić Juliusza Cezara.
W Jagonie trzeba szukać miłości do Otella,
bowiem nienawiść jest również miłością.
Stopniowo w aktorstwie dochodzimy do metody Dżokera, w której
aktorzy grali kolejno wszystkich bohaterów, obalając własność prywatną, czyli zawłaszczenie postaci przez aktorów!

Gry dla aktorów i nieaktorów,Augusto Boal

Prawie

porządek
Przy obrządzaniu jej czuje się to samo.
Trzeba wciąż bardzo na nią uważać, podobnie jak wtedy,
kiedy była naprawdę żywa.
W przeciwnym razie popsuje się i wszyscy w całym domu się zorientują.
Musiałem sześć razy wozić ją do warsztatu.
Ciężarówka z warsztatu naprawczego jest oczywiście oznakowana
„Jakaśtam klinika dla zwierząt”.
I kierowca ubrany jest jak weterynarz, cały na biało.
Czuł, że posiadanie i oporządzanie imitacji w jakiś sposób
stopniowo go demoralizowało.
Mimo to jednak, ze społecznego punktu widzenia,
nie posiadając autentyku tak właśnie powinien był postępować.

Blade runner,Philip K. Dick

Wszyscy razem

wszyscy bliscy
Dla Adama Liszcza i Wandy Niegolewskiej-Górskiej
Codziennie rano Franka rozpalała w wielkim piecu kaflowym w kuchni.
Helena szykowała śniadanie. Erna nakrywała do stołu i podawała posiłek.
Taką służbę właściciele majątku traktowali jak uboższych krewnych i
odpowiadali za jej utrzymanie. Dwanaście rodzin mieszkało w wiosce.
Każda rodzina miała dla siebie pewien areał, hodowała swoje krowy,
świnie, kury, gęsi i uprawiała ogród.
Cieślę i kowala zatrudniano w pełnym wymiarze godzin.
Robotnicy rolni dostawali skromne wynagrodzenie,
ale nie płacili za mieszkanie ani ziemię, mieli swoją żywność,
nie płacili podatków, ani za opiekę medyczną.
Kiedy ktoś zachorował wzywano doktora, który badał pacjenta,
rozgrywał kilka partyjek ping-ponga, zostawał na obiedzie lub kolacji,
po czym odjeżdżał, zabierając jako honorarium
szynkę lub worek ziemniaków.

Rodzinna podróż przez stulecie biologii,Bernd Heinrich