defekacja

Na głębokość kanionu

Wielki kanion czyli udupienie

Dobrze pachnąca opowiastka przed_holidayowa:
Katleen Meyer opisała jak nieomal
„kompletnie zasrano” Wielki Kanion.
U nas dałoby się napisać podobnie
o Wielkich Jeziorach Mazurskich.
Wprawdzie amerykanka doprowadziła do
takiego poziomu świadomości turystów,
że spływający wartkim nurtem Kolorado,
zaopatrują się w pojemniki, żeby
„wynieść to, co się ze sobą przyniosło i
na miejscu zrobiło”.
Podaję teraz przepis dla miłośników
ostępów i kniei około_jeziornych i
śródleśnych,który jest fragmentem szkolenia
żeglarskiego:
/Na uchwycie saperki można sobie zawiesić
rolkę papieru, a po wykopaniu niewielkiego
dołka (zawsze przed)wbita w ziemię łopatka
lepiej będzie służyć, niż krzaczek lub pokrzywa./
A ponieważ przeciętny Polak woli wydać na piwo
niż na kupę lub siku, jesteśmy wyróżnieni na Majorce
napisami po polsku: „Prosimy nie sikać do basenu”.

Sprawa do załatwienia,Marcin Meller