destrukcja

Przychodnia

Apple
Tekst mi się nasunął po odsłuchaniu „Dość kato-lipy!” Ks. Jan Kaczkowskiego

Prawdziwa trudność, jeśli chodzi o grupę ludzi,
w której obraca się Twój pacjent, polega na tym,
że jest ona jedynie chrześcijańska.
W naszym interesie leży, aby ludzi, którzy stają się
chrześcijanami, o ile w ogóle nimi się stają, utrzymywać
w takim stanie ducha, który ja nazywam C H R Z E Ś C I J A Ń S T W O.
Wiesz, o co chodzi, chrześcijaństwo i kryzys, chrześcijaństwo i nowy ład,
chrześcijaństwo i leczenie wiarą, chrześcijaństwo i parapsychologia,
chrześcijaństwo i wegetarianizm…
Postaraj się zastąpić samą wiarę jakimś modnym kierunkiem o
chrześcijańskim zabarwieniu, wykorzystuj ich pogardę dla rzeczy starych.
Ta pogarda to niewyczerpane źródło herezji, szalonych zamysłów.
Ludzie by poszerzyć swoją wiedzę o rzeczywistości, muszą doświadczać zmiany!

Listy do starego diabła,C.S.Lewis

Reklamy

I mam życie

zasadzenie
Wicher zaczął się w głowie,
A oszalał we włosach,
Cały świat zdmuchnął z powiek
Człowiekowi sprzed nosa,
I już nic nie pomogło,
Kiedy leciał na oślep,
Kto go słyszał, ten ogłuchł,
Kto go widział, ten oślepł,
Komu do ust się dostał,
Temu usta oniemił,
I pustoszył, i chłostał
Ciało ludzkie na ziemi.
A ja stoję na wichrze,
I spoglądam, i milczę,
I mam życie najcichsze,
I mam życie najmilsze.
A wam wszystkim być musi
Coraz gorzej, nie lepiej,
Boście niemi i głusi,
Boście głusi i ślepi,
Bo i na was już czas też,
Dmie już wicher za wami,
A przede mną Różpasterz
Świat zamiata różami.

Jan Brzechwa

Zrujnowani

zrujnowani
W przeciwieństwie do ptaków, które
przez tysiąclecia budują identyczne gniazda,
skłonni jesteśmy swoje przedsięwzięcia rozwijać
poza wszelkie rozsądne granice.
Tylko budowle sytuujące się poniżej normalnej
miary architektury domowej – szałasy, pustelnie,
budki strażników śluz, ogrodowe domki – tchną
odblaskiem pokojowego życia.
Budowle rozrosłe ponad miarę rzucają cień
własnej destrukcji i zaprojektowane są od początku
pod kątem przyszłego bytowania w charakterze ruin.

Austerlitz,W.G.Sebald