domki na pustkowiu

Zmowa milczenia

szybkość
Malarz Boklin i jego syn siedzą z pisarzem Kellerem w gospodzie.
Piją w milczeniu. Po kilkudziesięciu minutach syn Boklina mówi:
Straszny dziś upał …Ojciec dodaje – I bezwietrznie.
Keller czeka dłuższą chwilę, po czym wstaje, a na odchodnym rzuca:
Z gadułami pił nie będę!

Potomkowie szwabskich osadników, w banackiej wsi żyli obok
Rumunów, Węgrów i Serbów. Codzienne czynności wykonywali
w ogłuszającej ciszy. Głowa nie podążała ich torem.
Komunikacja odbywała się za pomocą ukradkowych gestów.
Dzięki nim budowane było porozumienie,
którego nikt nie musiał potwierdzać.

Milczenie nie jest przerwą w mówieniu, lecz czymś odrębnym.
Jeżeli człowiek nie nabrał nawyku mówienia do innych,
nie musi się przyzwyczajać do myślenia w słowach.
Nie trzeba mówić, żeby być obecnym.
Brak słowa wyrównuje szanse, zmusza ludzi do
zajęcia miejsca w szeregu bytów.

Nigdy nie byłam słowem,HERTA MÜLLER

Reklamy

Zakwitanie

Poświęcam ten wpis Beacie i Waldkowi z Woli Łagiewnickiej.

03zamkniecie.jpg
Słyszała pani, komunistów już nie ma/ – Jak to nie ma?/ – Partię zamknęli!

Nikt nie strzelał, nic się nie działo.
Teraz mówią, że był tu wielki kraj i wszystko przepadło.
Ale co przepadło?
Jak mieszkałam w domku bez wody, bez kanalizacji, bez gazu –
tak mieszkam. Jak jadłam makaron i kartofle, tak jem.
Autobusy zimą nie jeżdżą całymi tygodniami. Co tam w stolicy?
Znam Putina i Ałłę Pugaczową…
A my tutaj, jakeśmy żyli, tak żyjemy.
I za socjalizmu, i za kapitalizmu.
Trzeba doczekać zawsze wiosny. Posadzić kartofle…
Nie chodzę do cerkwi, a pogadać z kimś trzeba.
Widziała pani, jaki u mnie rośnie bez?
Wychodzę czasem nocą i patrzę, jaki jasny.
Mogę pani nałamać gałązek…

Swietłana Aleksijewicz,Koniec czerwonego człowieka

Skradam się

ziemianie
do kasztanowców, żeby zauważyć WY_kaszta_Tanio_wienie
Car Piotr I na pierwszym skrawku ziemi wydartej
Szwedom /mam ich bez liku za ścianą/
Nad Zatoką Fińską na Wyspie Zajęczej w delcie Newy
założył w 1703 Petersburg, u ujścia Dźwiny zaś
W Rydze do 1621 roku pozostającej w granicach Rzeczypospolitej,
a od 1710 roku carskiej, zasadził własnoręcznie kasztanowce!
Obok urody ceniono pożytek !
Jego białe drewno używane było do wyrobu sprzętów domowych
Wywar z kory i łupin zaprawiony dodatkami
barwił tkaniny na czerwono, brunatno, izabelowato!
Świeże liście mocno gotowane dają klejowaty odwar dla kapeliszników!

CHOLERA! CZYTAJCIE SOBIE:
Nigdy
Teraz
Zawsze

O ziołach i zwierzętach,Simona Kossak

Porzeczki na niebie

zlote-lzy
Tutaj wieczorem faceci grają na mandolinach
i ręka wiatru porusza ufarbowane wstążeczki
W ogóle tu jest inaczej i gwiazdy są jak porzeczki
i jest naprawdę wesoło, gdy księżyc wschodzi nad kinem
A kiedy wieczór znowu wyłoni się z mandolin
a księżyc, co był nad kinem, za elektrownią schowa
Mgłami i alkoholem ulicę Towarową
bo rośnie i boli…

Zielony Konstanty,Kira Gałczyńska

Zalety sieci

poziom (2)
W przeciwieństwie do chrześcijaństwa,
islam jest religią niemal zdecentralizowaną.
Nie ma papieża ani Kolegium Kardynałów.
Brak czegoś na wzór Południowej Konwencji Babtystów.
Na próżno jest poszukiwać struktury hierarchicznej i
kontrolowanego odgórnie systemu święceń.
Każdy mężczyzna może zostać imamem –
wystarczy, że ZADEKLARUJE WIEDZĘ O KORANIE i otoczy się uczniami.
Żaden muzułmański odpowiednik papieża nie powie,
który ma z nich rację, bo taka osoba nie istnieje.
Amerykańska muzułmanka Zeba Khan, hinduskiego pochodzenia,
która uczęszczała do żydowskiej szkoły w Toledo w stanie Ohio i
chodziła do meczetu, gdzie modlili się obok siebie mężczyżni i kobiety
założyła w 2008 roku grupę Muslim for Obama.

Heretyczka,A.H.Ali

Otwarta Europa

odjazdy
Wlokący zębami i pazurami ostatnią zaległą kłodę
pomyślą o nas:
Mogli oddychać w pocałunku,
a rozmawiali przez dwa ołowiane pancerze
Mogli chodzić w zielonych winnicach,
a chodzili w wytartych paltach
Mogli połączyć ręce i światy,
a połączyli lonty
Mogli skakać z planety na planetę,
a wyskoczyli z szyn
Cześć ich pamięci.

Robert Stiller

Domiar słowa

po pracy
pożytek z ksiąg i książek
bywa rozmaity rano
po przebudzeniu wyskakujemy raźno z łóżka
(szkoda dnia!) bierzemy książkę
(jeśli takową mamy w domu) i zaczynamy gimnastykę
chodzimy z książką na głowie po jednej linii
pytacie państwo „jaką książkę”
tu chodzi nie o książkę ale o równowagę
stawiamy stopę za stopą nie przesuwamy bioder
z boku na bok odkładamy książkę na bok
„jaką książkę? ” może być Quo vadis Ogniem i mieczem
Johna R. R. Tolkiena Der Herr der Ringe (mit Anhängen)
Baudolino Stara baśń wszystko jedno
może być nominowana idziemy prosto z zamkniętymi oczami
rozkładamy ramiona na boki idziemy po prostej linii
bierzemy głęboki oddech.

Tadeusz Różewicz