dowcip

Obdarci z dumy

suszenie-melodii
Wyprowadzono wojska z Afganistanu.
Ja przeżyłem i myślałem, że wszyscy, którzy przez to
przeszli, zasługują na miano bohaterów.
Tymczasem wracamy do Ojczyzny, a Ojczyzny nie ma!
Zwalili na nas wszystko: i Afganistan, i Wilno, i Baku.
Niebezpiecznie było chodzić w mundurze po mieście.
Za pensję oficera można było kupić dziesięć bochenków chleba.
Pies musiał jeść ser zamiast mięsa, całymi tygodniami jedliśmy kaszę.
Razem ze mną zasuwali doktoranci, lekarze, chirurdzy, pianiści z filharmonii.
Nauczyłem się układać kafelki i wstawiać drzwi pancerne.
Zaczął się biznes. Dwóch dobiło targu: jeden kupi od drugiego cysternę wina.
Potem jeden idzie szukać pieniędzy, a drugi myśli, skąd wytrzasnąć cysternę wina.
TO I DOWCIP I PRAWDA!
Ja też takich widywałem:
PRZYSZEDŁ W PODARTYCH DRESACH
A CHCIAŁ SPRZEDAĆ HELIKOPTER…

Koniec czerwonego człowieka,Swietłana Aleksijewicz

Reklamy

Michel de Montaigne

anatomia
W stosunkach z innymi nie zajmuje go ich cnota.

Nie dba o religie swojego lekarza czy prawnika.
Rzeczy te bowiem nie mają -według niego- wiele wspólnego
z ich obowiązkami, a to one przecież liczą się w kontaktach z nimi.
Przy obiedzie woli człowieka zręcznego niźli mędrca.
Do łóżka chętniej idzie z pięknem niż z dobrem.
W debacie przykłada wagę do bystrości, nawet wtedy, gdy nie łączy się ona ze szlachetnością.
To oczywiste, że bez dowcipu niepodobna wyobrazić sobie poważnej dyskusji teologicznej.

William Shakespeare/Michel de Montaigne,Allan Bloom

Zamęczanie

prawa i lewa
A w największych męczarniach chyba dowcip się rodzi…
Usiądę w kawiarence, strawię parę godzin, prawie wszyscy
już wyszli – dowcip nie wychodzi.
Bo czymże jest dowcip? O zacni Panowie!
Powiem, nie będę się rozczulał: Dowcip to myśl, która
stoi na głowie, a do Was pasuje jak ulał!
Autor ma męczyć się tak długo, żeby czytelnik już nie musiał.

Tu nie czas na poezje, tyle kupi, co nie zje
Już nie zachwyca Veronese, nie zachwyca Tycjan
Tylko w sercu pretensja gorzka do Fenicjan,
którym kiedyś wynaleźć forsę się udało
Wynaleźli.
To dobrze.
Ale czemu tak mało?

Kpiny i kpinki, Marian Załucki

Terapia Falstaffa

testowanie wina1
Dobry biały andaluzyjski xeres z Jerez
dociera do mego mózgu…
i czyni go bystrym, szybkim, twórczym,
pełnym lekkich płomiennych i pysznych kształtów,
które przeniesione w gardło i zrodzone na języku
przemieniają się w doskonały dowcip.
Xeres rozgrzewa krew i każe jej płynąć
z głębi ku powierzchni. Rozświetla ona wówczas twarz,
która jak latarnia ostrzega całą resztę tego małego
człowieczego królestwa, wzywając je do broni,
a wówczas wszystkie życiowe substancje i
drobne wewnętrzne ciała zbiegają się do serca,
które wzdęte i wzmocnione dokona każdego mężnego czynu.

Henryk IV, Shakespeare