drapieżność

Nie wiem już

coffee morning.jpg
CO TRZEBA ?

trzeba napisać podanie
a do podania dołączyć życiorys
bez względu na długość życia
ŻYCIORYS POWINIEN BYĆ KRÓTKI
Zamiana krajobrazów na adresy
i chwiejnych wspomnień w nieruchome daty
Z wszystkich miłości starczy ślubna
a z dzieci tylko urodzone
Ważniejsze kto cię zna
niż kogo znasz
Przynależność do czego
ale bez dlaczego
Odznaczenia
bez za co
Pisz tak jakbyś ze sobą
nigdy nie rozmawiał i omijał z daleka


Raczej cena niż wartość i tytuł i treść
Raczej numer butów niż dokąd on idzie
Do tego fotografia z odsłoniętym uchem
Co słuchać?
ŁOMOT MASZYN KTÓRE MIELĄ PAPIER

Pisanie życiorysu wg Wisławy Szymborskiej

Reklamy

Gombrowiczowska zabawka

Ginczanka.jpg
(— a wrosnąć w słowa tak radośnie, a pokochać słowa tak łatwo —
trzeba tylko wziąć je do ręki i obejrzeć jak burgund pod światło
)
Przymiotniki przeciągają się jak koty i jak koty są stworzone do pieszczot
miękkie koty ciepłe i potulne mruczą tkliwość andante i maesto
Miękkie koty mają w oczach jeziora i ziel-topiel wodorostną na dnie
Patrzę sennie w źrenice kocie tajemnicze i szklane i zdradne.
/To Gombrowicz nadał Zuzannie imię „Gina”.
Witold z niewieloma osobami był na „ty” –
z Geniem Biernackim i z Giną/

Oto jest bryła i kształt, oto jest treść nieodzowna,
konkretność istoty rzeczy, materja wkuta w rzeczownik,
i nieruchomość świata i spokój martwot i stałość,
coś, co trwa wciąż i jest, słowo stężone w ciało.
Oto są proste stoły i twarde drewniane ławy,
oto są wątłe i mokre z tkanek roślinnych trawy,
oto jest rudy kościół, co w Bogu gotykiem sterczy,
i oto jest żylne tętnicze ludzkie najprostsze serce.
/W.G. wyżywał się na niej – dla żartu –
wykręcał jej ręce, ciągnął za włosy/

Zaś przysłówek to nagły cud niespodzianka potartych krzesiw —
było coś nie wiadomo jak — a już teraz jest wskos i w poprzek
i oburącz oplata myśl i jest pewnie rzewnie i dobrze.
/Kiedyś, gdy wychodziliśmy z „Zodiaku” włożył Ginie
głowę do kubła na śmieci. Ale bardzo ją lubił…/

A zaimki to malutkie pokoiczki, gdzie na oknach rosną małe doniczki.
Każdy kącik — to pamiątka po dawniej a są tylko dla Ciebie i dla mnie.
Tu tajemną abrakadabrą kwitną prawa miłosnych algebr:
ja — to ty, ty — to ja (równanie) ja bez ciebie — ty beze mnie to zero.
My lubimy otuleni zmierzchami w małych słowach jak w szufladkach szperać.
Ja to ty — ty to ja. Równanie.
/Była bardzo inteligentna i dowcipna – wspomina Eryk Lipiński –
bardzo ładna i elegancka. Zwracały uwagę jej oczy – jedno zielone,
drugie niebieskie/

A zaimki są tak tajne jak kwiaty, jak malutkie, malutkie pokoiczki,
w których mieszkasz w tajemnicy przed światem.
(— więc weź tylko słowo do ręki i obejrzyj jak burgund pod światło,
a wrosnąć w słowa tak radośnie, a pokochać słowa tak łatwo. —)

Gramatyka,Zuzanna Ginczanka

Kontekst

dasz-rade
Wcześniej czy później musisz pogodzić się z faktem,
że nigdy nie będziesz Sławomirem Mrożkiem
ani Różewiczem, ani Gombrowiczem, ani Iwaszkiewiczem.
Przed nami było Wielkie Pokolenie.
Był Repertuar. Były Teksty.
Poruszano wielkie problemy moralne, egzystencjalne,
konflikty na linii Bóg-Człowiek.
Dramatopisarz miał godność.
Znaczył wiele.
Byli Reżyserzy:Kantor, Grotowski. Wielcy Reformatorzy Teatru.
Być może tak jest, że nadeszło pokolenie puste,
miałkie, bez wyrazu. Geny się zepsuły.
Tamci płonęli ogniem tak mocnym, żywym, że po nich knot tylko.
Jesteśmy zepsuci, niedorobieni, jałowi.
Piszemy na zlecenie, piszemy jeden tekst za drugim,
piszemy na zamówienie, pracujemy jak Szekspir, jak Lope de Vega.
Wielu, wielu przed Mrożkiem, Różewiczem, Iredyńskim,
z tą różnicą, że nie jesteśmy Szekspirami.

Artur Pałyga

Doskonałość

jastrzab
pióra na jej piersi są koloru
wysuszonej na słońcu gazety
papieru poplamionego herbatą
każde ma zakończenie w kształcie
szerokiego grotu włóczni
od gardła do nóg pokrywa ją
deszcz spadających kropli
skrzydła są barwy poplamionego dębu
pióra okrywowe mają na końcach kolor
najbledszego drzewa tekowego
jej osobliwy szary odcień
jest rodzajem srebrzystej poświaty
niczym deszczowe niebo odbijające się w rzece
żółta woskowa skóra otaczająca dziób
czarny jak bakelit
podobne do włosów piórka
między dziobem a oczami zatrzymują krew
nastroszone brwi to w rzeczywistości
kościste wypustki chroniące oczy

J Jak Jastrząb,Helen Macdonald

Wygoda na życie

buty
Nie pisz dla poetów, nie pisz.
Poezja to nie jest cech, mowa procedur,
nauka, rytuały, cyrk, polowanie,
szyfr puszczonego oka.Nie szyj butów dla szewców,
bo albo już mają przepełnione szafy,
albo szyją dla innych.
A dalej jak w przysłowiu.
Więc szyj buty dla tych,
którzy butów nie chcą,
buty ich piją, buty im ciążą,
buty im śmierdzą.
Szyj buty wędrowcom w klatkach,
pustelnikom w tłumie, ich zdeformowanym stopom,
zjawom, echu bez źródła,
szyj buty kotom.

Radosław Sączek

Wypisy

bezludna wyspa
Bóg osobowy plepleplepleple z siwą brodą
istnieje poza przestrzenią i dopiero z wyżyn
swojej boskiej apatii
swojej boskiej atambii
swojej boskie afazji
pała do nas miłością
z paroma wyjątkami nie wiadomo dlaczego
Ale o tym później
i cierpi na wzór boskiej Mirandy
wraz z tymi którzy wydani są nie wiadomo dlaczego
Ale o tym później
na męki rzuceni w ogień którego płomienie
jeśli to jeszcze trochę potrwa
obejmą wkrótce obłoki
w co on zdaje się wątpić!
Czyli piekło dosięgnie nieba tak niebieskiego
wciąż jeszcze i tak spokojnego do dziś.
Tak spokojnego spokojem który
choćby zmącony
zawsze jest lepszy niż
nic
ale nie wybiegajmy naprzód…

Czekając na Godota,  Samuel Beckett

Z braku akceptacji

alter ego
Ludzie nawet w przybliżeniu nie są
tak skłonni do akceptacji –
podczas gdy psy bardzo często uznają
dziwaczne zachowania swoich właścicieli
po prostu za przejaw tego, że
„oni już tacy są”.
Ludzie równocześnie mają skłonność do
bardzo surowego oceniania wielu psich zachowań.
Czasami prowadzi to do zabawnych nieporozumień.
Gorzej, gdy pies porozumiewający się ze światem
w typowy dla siebie, psi sposób, uznawany jest
za nerwowego, nieprzewidywalnego i ostatecznie agresywnego.
Pies zachowuje się jak przedstawiciel psowatych.
Człowiek, choćby posługiwanie się rękoma
oraz nieustająca komunikacja z otoczeniem
za pomocą wyrazu twarzy, to po prostu to, co robią małpy!

Sophie Collins