eksperyment na człowieku

Energetyczna półka

energetycznie
Dokładność pół milimetra.
Pięćdziesiąt sześć ton granitu.
Cztery granitowe wyważone bloki, oparte o siebie.
Żadnych podpór, wylewek i kotew.
Statyka konstrukcji.
Budowali kamieniarze ze Strzegomia.
Na jednej trzeciej wysokości granitowa półka.
Tutaj kumuluje się pozytywna energia z głębi Ziemi i Kosmosu.

Gudzowaty, Jacek Prześluga

Tu_ryzm

obawy.jpg
Nowy gatunek człowieka
Eksplozja ciekawości
Przełamanie granic
Triumf prowincjałów
Mrowie przez wieki więzione
w gnojówkach i warsztatach
Nuworysze demokratycznych ustrojów
Wysokopłatni monterzy i sztygarzy z krótkonogimi żonami
Biurokraci z kompleksami hrabiów
Demagodzy i
Sekretarki

Fantomy,Maria Kuncewiczowa

Zmowa milczenia

szybkość
Malarz Boklin i jego syn siedzą z pisarzem Kellerem w gospodzie.
Piją w milczeniu. Po kilkudziesięciu minutach syn Boklina mówi:
Straszny dziś upał …Ojciec dodaje – I bezwietrznie.
Keller czeka dłuższą chwilę, po czym wstaje, a na odchodnym rzuca:
Z gadułami pił nie będę!

Potomkowie szwabskich osadników, w banackiej wsi żyli obok
Rumunów, Węgrów i Serbów. Codzienne czynności wykonywali
w ogłuszającej ciszy. Głowa nie podążała ich torem.
Komunikacja odbywała się za pomocą ukradkowych gestów.
Dzięki nim budowane było porozumienie,
którego nikt nie musiał potwierdzać.

Milczenie nie jest przerwą w mówieniu, lecz czymś odrębnym.
Jeżeli człowiek nie nabrał nawyku mówienia do innych,
nie musi się przyzwyczajać do myślenia w słowach.
Nie trzeba mówić, żeby być obecnym.
Brak słowa wyrównuje szanse, zmusza ludzi do
zajęcia miejsca w szeregu bytów.

Nigdy nie byłam słowem,HERTA MÜLLER

Rycerskie cięcie

Don KichotKruszy mu hełm
W którym błyszczą karbunkuły
Przecina mu czapkę wraz ze skórą
Przecina mu twarz między oczami
Kolczugę o małych ogniwach i całe ciało aż do kroku
Przez siodło nabijane złotem miecz dosięga konia
Przecina mu krzyż nie macając stawów
Wali go martwego na łąkę
Na bujną trawę

Pieśń o Rolandzie

Po co tytuł?

Legion.jpg
oto ja jestem człowiek, cokolwiek to znaczy;
oto ja jestem świnia pijana jak człowiek;
oto bydlę parszywe ubrane jak człowiek –
tak, to ja; i wilk w owczej skórze za człowieka
przebrany – ja; i głupi baran, i baranek
boży, jak też ubity pies pod płotem – wszystko
ja; i jeszcze stary cap jak człowiek śmierdzący,
jeszcze szczur wyścigowy jak człowiek obrotny,
i czarna małpa jeszcze, złośliwa jak człowiek
także – a wszystko to ja! i ja! i ja! moja
więc wina konia, co pod górę kombinuje;
moja wina słonia, co w składzie porcelany;
i moja bardzo wina muchy, co do gówna
zawsze i wszędzie, i o każdej porze – człowiek!

2 III 2004

Ecce homo nr 2,Mariusz Cezary Kosmala