fenomen muzyczny

Wynajęty Esterhazy

przełamanie.jpg
Pałac oferuje salę Haydna

/który na służbie odpękał trzydzieści lat/
za godzinę dwieście tysięcy forintów
salę Teatru Marionetek lub pałacową kaplicę
bardzo tanią Barokową Kuchnię
czy Chińską Herbaciarnię.
Jadąc do Fertod słuchaliśmy
tria smyczkowe Haydna
które komponował dla Miklosa Esterhazyego
a pod ręką mieliśmy HARMONIA CAELESTIS  Petera
Altówki i wiolonczele prowadziły nas z granicy
drogą w Mosonmagyarovarze przez Csorna
gdzie stoi pomnik rewolucji 1956
ZŁOTA KULA NA LINACH PRZYCZEPIONA
DO WYSOKICH SŁUPÓW UNOSI SIĘ NAD KAWAŁKIEM
MURU Z SZARYCH I CZARNYCH KAMIENI

z którego wyrastają dłonie usiłujące pochwycić słoneczną bryłę

Langosz w jurcie,Krzysztof Varga

Nie daj Boże … więcej!

wyraz twarzy

Muzyka nie przekazuje żadnych treści.
Poza sobą. Czyli muzyka opowiada o muzyce.
A nie daj Boże o przeżyciach kompozytora,
których nie powinniśmy być ciekawi.
Komponuję dla samego siebie.
Nikt nie potrzebuje mojej muzyki,
ponieważ świat nie interesuje się nową muzyką.
Rysuję też dla samego siebie. To terapia.
Ojciec był kaligrafem, też uważałem,
że pismo powinno być wyraźne, również w muzyce.
I to ojciec ustalił raz na zawsze,
że mówić warto tylko o rzeczach wzniosłych i ważnych.

Bogusław Schaeffer

Zapisy do sierocińca

wybory.jpg
Vivaldi był księdzem „Il prete rosso” przy szkole
dla dziewcząt przy kościelnym sierocińcu „Ospedale della Pieta”.
Cztery pory roku przyniosły mu pokaźny majątek.
Najważniejszą kobietą jego życia była Anna Giraud,
mieszkająca z nim jako jego pomoc domowa.
Vivaldi chwalił się, że mógłby skomponować koncert
w czasie krótszym, niż kopiście zajęłoby jego przepisywanie.
Przyjmując święcenia kapłańskie, twierdził, że powodem była astma!
Gdy pewnego razu przerwał mszę i zniknął w zakrystii,
by zapisać muzykę, która przyszła mu do głowy,
wykorzystał ten incydent do zakończenia służby duszpasterskiej.
Dzięki niezliczonym kompozycjom /550 koncertów/ do wykonywania
podczas uroczystości kościelnych zyskał sobie zaufanie Kościoła.
Ale to wszystko realizował dzięki, znakomitej orkiestrze i chórowi,
złożonemu z uzdolnionych wychowanek „Ospedale della Pieta”.
Po śmierci swego mecenasa, cesarza Karola VI,
pozostał bez środków do życia. Zmarł mając u boku wierną mu Annę Giraud …

Bezużyteczna zabawa

bezdroże
Mógłbym powiedzieć o sobie, że nigdy nie pracowałem!

Dlaczego? Bo, nie odróżniałem bycia w pracy, od bycia poza nią.
Nie jestem pracoholikiem, ani bezrobotnym, ani zrównoważonym …
To, co zawsze mnie pochłaniało to ZABAWA !
Zabawa, którą obserwuję od wielu lat u syna Ksawerego.
Pochłonięcie wszystkim, co jest związane z TU_i_TERAZ!
Nie ma dziedziny, która by się do tego nie nadawała.
Moim ulubionym przykładem jest główny bohater powieści
Johna Irvinga „Regulamin tłoczni win”.
Dla mnie dziedziną, która wysyła mnie w „Kosmos” jest muzyka!
Nie potrafię stworzyć /oczywiście przesadzam/ spektaklu,
który nie pożądałby muzycznego wsparcia.
Moim ulubionym opisem zapotrzebowania na muzykę jest stwierdzenie
Stevena Pinkera /autora Jak działa umysł/, że muzyka jest
SERNIKIEM DLA UCHA, mającym na celu łaskotanie
OBWODÓW PRZYJEMNOŚCI W MÓZGU,
tak jak wiele niepotrzebnych tłuszczów i olejów.
MUZYKA JEST Z NATURY ZBYTECZNA!!!

The Thing with Feathers,Noah Strycker

Kiedy

dobre chęci
wróciłem po filmie
chciałem natychmiast przypomnieć
sobie moje dzieciństwo i to co mnie budowało
jako człowieka z zasadami i bez wątpliwości.
Szukałem każdego dnia rytmu do Życia Tutaj i Teraz.
Tańczyłem stale w domu i w teatrze/amatorskim/,
ale nie chciałem być tancerzem… Chociaż bez muzyki nie przeżyłbym zbyt długo.
Na szczęście mam takie pokłady muzyczne w sobie, że podejrzewam iż starczą mi na półwiecze ! Ohad Naharin o siedem lat starszy wybija we mnie te same rytmy, które towarzyszyły mi i towarzyszą w rozumieniu siebie, innych, wrogów, przyjaciół,
molestowania politycznego, inercji społecznej, katatonii edukacyjnej i kiedy zostajesz naprawdę Ojcem/Naharin zrobił to 10 lat później ode mnie/
mówisz sobie pięćset…czego… czego… pięćset?