fobia

Soyka&Kuyateh

Vincent.jpg
Auvers-sur-Oise
miasteczko w którym ostatnie dni spędził van Gogh
W jego pokoiku przeżyłem coś mistycznego
Pod sufitem okienko
Miejsce na łóżko
Schody, na dole restauracja
Ulica nawet ruchliwa…
Odwiedziłem grób
Pola miejsca które malował
Na cmentarzu wiał wiatr
Zrobiłem kilka zdjęć grobu braci
Cały czas słyszałem jakąś muzykę
Znalazłem miejsce gdzie głos było słychać najmocniej
Dwa blaszane pojemniki do podlewania kwiatów
Stały niedaleko siebie uderzając o cementową podmurówkę…
Na polach na nogach metalowych reprodukcje obrazów Vincenta
Kiedy tu wróciłem już ich nie było…

Napisałem to, słuchając czego szuka Soyka w Kuyateh!!??

Szkicownik słowno-obrazkowy Casa di Stasys

Reklamy

Jaki masz zamek?

7b41bf87edb57a2611f0abaec9232374
Chciałem zamknąć drzwi na klucz
ale nie mogłem go przekręcić w zamku
Starałem się obracać w tę i we w tę
ale ani drgnął
Wyjrzałem przez judasza
Zawsze byłem samotnikiem
Jednak nie miałem ochoty na to
by mi ktoś mi się wślizgnął do pokoju
i poderżnął gardło
Znieczulił chloroformem i zrobił ze mnie
chłopaka na godziny
Zmusił mnie do pracy w jakimś podziemnym
laboratorium producentów amfy
Nie miałem ochoty obudzić się bez nerek
wątroby serca gałek ocznych
Ktoś zapukał a serce rzuciło się w klatce piersiowej
Zerknąłem w wizjer – kierowca – Jutro rano o szóstej – powiedział
Mój … mój … mój klucz nie mogę zamknąć drzwi od środka – wyjąkałem
Zamek jest automatyczny
Nie musisz nic robić
Zamykasz drzwi i są zamknięte!

Ismet Prcić

Bez tabu

żonglerka1
Jak już sami dobrze wiecie
wszędzie, wszędzie na tym świecie
każdy bywa w toalecie.
Nawet znani prominenci, papież,
król i prezydenci,
tym co my są w niej zajęci.
Nie ma życia bez jedzenia,
a tym samym wypróżnienia.
Nie zrobimy więc odkrycia,
głosząc wniosek nie do zbicia: KUPA JEST PODSTAWĄ ŻYCIA !

dalszy ciąg w serii bez Tabu:
Boga przecież nie ma! (Lindenfors Patrik)
Duża książka o aborcji (Bratkowska Katarzyna, Szczuka Kazimiera)
Mała książka o demokracji (Buregren Sassa)do
Mała książka o feminizmie (Buregren Sassa)
Mała książka o homofobii (Laszuk Anna)
Mała książka o kupie (Stalfelt Pernilla)
Mała książka o miesiączce (Oskarsson Marie)
Mała książka o miłości (Stalfelt Pernilla)d
Mała książka o przemocy (Stalfelt Pernilla)
Mała książka o rasizmie (Diouf Mamadou)d
Mała książka o strachach (Stalfelt Pernilla)
Mała książka o śmierci (Stalfelt Pernilla)
Mała książka o tolerancji (Środa Magdalena)
Mała książka o włosach (Stalfelt Pernilla)
Wielka księga cipek (Höjer Dan)
Wielka księga siusiaków (Höjer Dan)

Zanim doszliśmy

foot
do futbolu piłka wznosiła się wielokrotnie na szczyty ceremoniału i powagi!
W wojsku chińskim w III wieku p.n.e. w ramach ćwiczeń grano w cuju, której
celem było umieszczenie piłki w siatce przeciwnika za pomocą nóg przy jednoczesnym
unikaniu ataków rywala. W pobliskiej Japonii rozgrywano kemari, polegające na
podawaniu przez zawodników piłki tak, aby nie spadła na ziemię.
Na boiskach Majów królowała pok-ta-pole, podczas której starano się przebić piłkę
przez małe obręcze ustawione na bokach boiska. Trafienie w obręcz oznaczało punkt.
Przejście piłki przez obręcz było wygraną. Konsekwencje przegranej ponosił kapitan,
któremu ucinali głowę! Starożytni Rzymianie ma boisku podzielonym na dwie części
rywalizowali w harpastum, w którym należało przenieść piłkę na pole przeciwnika podając piłkę między sobą.
Brytyjczycy mogą się pochwalić, że już w średniowieczu spisali pierwsze zasady,
ale dopiero w XIX wieku Londyn miał pierwszy na świecie związek piłkarski.
Trochę widać, że wielkie mecze piłkarskie,
to zaledwie nalot na setkach lat obracania piłką przez dwunożnych !!!

Nieskończoność

wielkiformat
Fotografuje kamerą drewnianą marki Wisner.
Ustawia ją na statywie i zarzuca czarną płachtę.
Nosi dwadzieścia kilogramów, żeby zrobić zdjęcie.
Fotografuje na błonach ciętych 5×7 cali, około 13 na 18 cm.
Informacja na takim materiale pozwala powiększać
w nieskończoność, a jakość wciąż jest dobra.
Fotografując aparatem wielkoformatowym
widzisz 100 procent tego co będzie na negatywie.
Zakładając na głowę płachtę wyłączasz się z otoczenia.
Przy fotografii cyfrowej obowiązuje strategia:
zrób wiele zdjęć i wybierz jedno.
Czasem nie ma z czego wybierać.
Tutaj trzeba od razu fotografować na czysto!

802,2 km,Waldemar Śliwczyński

Wampirzyca zapachów

Emily Dickinson
Because I could not stop for Death, He kindly stopped for me;
The carriage held but just ourselves And Immortality.

Jej ulubione gatunki tworzą imponującą listę:
AKSAMITKA ROZPIERZCHŁA, REZEDA, PIWONIA, PIERWIOSNEK,
CHABER PIŻMOWY, GOŹDZIK BRODATY, BEZ, GATUNKI RÓŻ,
JAŚMINOWIEC WONNY, PRZEWIERCIEŃ WICIOKRZEW, JAŚMIN,
HELIOTROP, SMAGLICZKA NADMORSKA.

W jej czasach tak bujne kwiaty uznawano za dwuznaczne,
aby mogły się znaleźć w salonie. Stawiała więc doniczki
w swojej sypialni i obok biurka.
Co piąty wiersz w jakiś sposób odnosi się do kwiatów.
Do wysyłanych bukietów wyhodowanych przez nią przyczepiała wiersze.
Tak dzieliła się swoją poezją, rzadko publikowaną.
Z jej 1175 wierszy około 400 dotyczy kwiatów.
Nie wdychała zapachów, ale je piła!
W swoich wierszach woń kwiatów traktowała jak pokarm.
Zbierała kwiaty, aby spić ich woń.
„Razem z pszczołą karmimy się, pociągając z kielicha”.
Ona – burgundzkim winem, pszczoły – nektarem koniczyny.
„Zabij Melisę, a pobłogosławi cię Zapachami/ Wystaw Jaśmin
w strugi deszczu, a strzeli w ciebie perfumami.”

Teraz wiem, że poetka torturowała kwiaty, aby wydobyć z nich zapachy.
Album Emily Dickinson ze sprasowanymi kwiatami,
przechowywany na Uniwersytecie Harvarda przyprawia o gęsią skórkę.
Mieści bowiem trofea zabójczyni kwiatów.

Co wnosi nos,Avery Gilbert